Ciągle chciałam, ale jakoś nie mogłam odnaleźć w sobie sił i pomysłu. Nie wiedziałam, jak ubrać w obraz tęsknotę za kimś, kogo już nie ma. I tu przyszła liftonoszkowa inspiracja od Agi. Wskazana przez nią praca Doroty jest tak minimalistyczna, że lepsza być nie mogła. Dzięki tej kompozycji w końcu się zmobilizowałam i zamiast robić sobie jaj, zrobiłam coś o prawdziwych emocjach. Bo tęsknię za tatą, choć pewnie nikt o tym nie wie.
Kompozycja Doroty tak mi się spodobała, że wydała mi się idealna także do innego celu. Podobnie jak wiele z Was, dostałam na wiosnę szału urządzania biurka. Choć w sumie nie ja przy nim siedzę. Ale urządzam. Chciałam mieć jakiegoś skrapa w ramce. Więc mam.
Kompozycja Doroty tak mi się spodobała, że wydała mi się idealna także do innego celu. Podobnie jak wiele z Was, dostałam na wiosnę szału urządzania biurka. Choć w sumie nie ja przy nim siedzę. Ale urządzam. Chciałam mieć jakiegoś skrapa w ramce. Więc mam.

przepiekne prace.. pierwsza najpiekniejsza bo prawdziwa.. trzymaj sie :)
OdpowiedzUsuńTęskno mi...
OdpowiedzUsuńPiękny ten skrap... aż mi się łezka zakręciła. Ściskam mocno!
OdpowiedzUsuńtęsknote cieżko wyrazić jakimi kolwiek słowami, dźwiękami czy obrazami - wszystko jest mniej realne od niej.
OdpowiedzUsuńobydwie prace proste i łądne zarazem. Podoba mi się jak ubrałaś swoje emocje.
OdpowiedzUsuńprzepiękne !!!
OdpowiedzUsuńWszystkiego Dobrego:D
OdpowiedzUsuń