Ważny komunikat! Dziś nie będzie żadnych kartek. Ufff, ulga. Będzie za to skrap poświęcony mojemu ostatniemu hobby. Rano zdarza mi się wstać, dzielnie pożegnać wychodzącego Lubego i tajniacko pójść spać na kanapie. Wstydzę się za siebie, gdy o 10 budzi mnie jakiś telefon, a zleceniodawca, słysząc moje rozmemłanie, pyta: przepraszam, obudziłem? Co ja jednak poradzę na to cholerne ciśnienie, które przysiada mi na powiekach i nie chce wstać? Ja naprawdę z rana czuję, że kolejne pięć minut spania uratuje świat przed zagładą atomową. Babcia doradza koniaczek, ale jakoś wolę alkohol wiązać z przyjemniejszymi okazjami.
No dobra, zamknij się Lejdi, pokaż obrazek. A obrazek ten jest liftem pracy Olennki, wykonanym w ramach liftonoszkowych wyzwań. Ostatnią edycję zaniedbałam mocno i planuję nadrobić. Zaczęłam od końca, bo czemu nie?
A w ogóle to dziękuję wszystkim kochanym osobom, które odezwały się w kwestii 'zrobienia Lejdi świąt'. Już nie mogę się doczekać na Wasze wyroby. A jeśli ktoś jeszcze chce uszczęśliwić mnie bombką domowej roboty, to ja się wcale nie obrażę.
No dobra, zamknij się Lejdi, pokaż obrazek. A obrazek ten jest liftem pracy Olennki, wykonanym w ramach liftonoszkowych wyzwań. Ostatnią edycję zaniedbałam mocno i planuję nadrobić. Zaczęłam od końca, bo czemu nie?
A w ogóle to dziękuję wszystkim kochanym osobom, które odezwały się w kwestii 'zrobienia Lejdi świąt'. Już nie mogę się doczekać na Wasze wyroby. A jeśli ktoś jeszcze chce uszczęśliwić mnie bombką domowej roboty, to ja się wcale nie obrażę.