Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pastel atelier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pastel atelier. Pokaż wszystkie posty

11 października 2012

Młode, zdolne, atrakcyjne

Nadrabiania zaległości ciąg dalszy.

Dziś powracam do wątku prac dziwnych. Bo czy ja przypadkiem nie zrobiłam żurnalowego wpisu w formie LO? Tak mi to jakoś wygląda. No w każdym razie zaszalałam dość poważnie.



Nie mogę nie wspomnieć o zdjęciach. Bo tuż po sesji z wypiętym tyłkiem w centrum Warszawy, nastąpiła sesja z matulą. To był prezent na dzień matki. Tylko realizacja się nieco obsunęła, bo wakacje, rozjazdy, praca, pogoda i masa innych okoliczności. W końcu dzień matki odbył się na początku września, a za aparatem znów stanęła niezawodna Ania. To zresztą był jej pomysł, by taki prezent podarować mamie. I trafiła w dziesiątkę, bo teraz moja rodzicielka wszędzie się chwali jakie ma czadowe zdjęcia. Nawet zastanawia się, jak mnie z nich powycinać. Cóż, z jakiejś innej okazji sprezentuję jej chyba sesję na golasa, żeby samozachwytowi stało się zadość. Gdyby ktoś chciał pooglądać więcej fotek, to zapraszam tu.
I wiecie co, naprawdę fajnie jest mieć taką pamiątkę. Kiedyś pewnie uznałabym, że sesja z mamą to obciach. Ale człowiek się starzeeeeje.

6 września 2012

Pin me up!

Dziś trochę inaczej niż zwykle. Będą obrazki, ale nie mojego autorstwa. Za to ja się na nich prężę.
Sprawa wynikła na spontanie - umówiłam się z Anią na wzajemną sesję zdjęciową. Ponieważ wróciło lato, wymodziłam z siebie coś na kształt pyzatej pin up girl. Ania za to miała zapotrzebowanie na własne zdjęcia, bo zazwyczaj to ona trzyma aparat.
Nieco głupio było wyginać się w szortach w centrum Warszawy, ale wynalazłyśmy trochę mniej uczęszczanych zakamarków. Oczywiście wiadomo jak jest. Jak już udajesz króliczka Playboya i świecisz gołym tyłkiem, to dookoła przechodzą wszystkie ekipy remontowe z całej Polski. Ale taki żywot tap madl.
A teraz efekty tego świecenia:




 






 


 

Jestem, jak zawsze zresztą, zachwycona tym, co ta baba potrafi wyczarować. Donoszę, że Ani zdarza się marudzić, że nie umie robić zdjęć. Ehe.


Komu marzy się podobne wyprężanie, niech raz dwa odzywa się do Ani i jej Pastel Atelier.
Zdjęcia zrobione przeze mnie powędrowały do specjalistki, żeby spotkała je porządna obróbka. Pokażę, jak dostanę już ulepszone, bo co będę niedoróbami świecić.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...