Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metka. Pokaż wszystkie posty

8 stycznia 2013

Nie może być, zimowy scrap

To się zdarza naprawdę rzadko. Moja niechęć do zimy jest tak silna, że nie mam za wielu zimowych fotek. A nawet, gdy przypadkiem już jakąś trzasnę, to zupełnie nie mam weny do umieszczania jej na scrapie. Aż tu nagle...
Podczas przedsylwestrowej posiadówy z Ulą, obie zasiadłyśmy nad kolejnym rescrapowym tematem. Tym razem coś z moich ulubionych - metka.



Przyznam, że znów zrobiłam coś, co jest zapewne błędem w sztuce, ale mnie zdarza się dość często. Dopiero pod pomysł na kompozycję dobrałam fotkę z zasobów. I akurat do cudownego papieru pasowała zimowa focia. Mało ambitny tytuł również powstał od dupy strony. A to właśnie za sprawą jednej z metek, która po prostu musiała się tu znaleźć, a jakoś nie umiałam wykombinować żadnego fajnego słowa na "A".



Elementy metkowe to te dwa koła pod zdjęciem (na jednym niestety uparcie prześwietla się ładny wzór), a także wspomniane "A" oraz napis "Atmosphere". Jak szaleć, to szaleć! Metki, mi lajk it.
Ciekawa jestem, co inne dziewczyny zmajstrowały. Po przedświątecznym zakupowym szaleństwie pewnie zasoby metkowe znacząco nam wszystkim urosły.

30 kwietnia 2012

Rozpoznaj mnie

Ach, ach, jak jara mnie myśl o scrapowym zlocie w Warszawie. Wreszcie będzie szansa poznać osobiście te babolce, które na co dzień podziwia się pisemnie. Rok temu wprawdzie wybrałam się na tę imprezę, ale kompletnie nikogo nie znałam, nikt też z pewnością nie kojarzył mnie. Tym razem powinno być inaczej. O ile oczywiście odważę się do kogoś podejść. Na wypadek, gdybym się nie odważyła, postanowiłam się obrandować. Będę wtedy gorąco liczyć, że ktoś podejdzie do mnie. Jeśli więc ktokolwiek chciałby mnie znaleźć, żeby np. prosto w oczy powiedzieć, że powinnam porzucić zabawy manualne, niech szuka takiego identyfikatora:


Machnęłam go ponownie zainspirowana metkowym wyzwaniem na blogu Pomorskie Craftuje. Bazą była metka otrzymana kiedyś w uroczej przesyłce od Tores (cmokasy raz jeszcze).


Nie wiem, czy ten identyfikator mnie zachwyca i czy wyraża mnie, ale na inny na razie nie mam koncepcji. Przynajmniej mam szansę zostać rozpoznana, ha!

26 kwietnia 2012

Poczytaj mi, Lejdi

Jako polonistka i osoba posługująca się słowem w celach zarobkowych, powinnam kojarzyć się z książką przylepioną do ręki. Ale w ramach walki ze stereotypami, z lekturą można zobaczyć mnie rzadko. No wstyd, co poradzić. Może to po prostu literkowy przesyt. Tym samym tłumaczę czekającą od lat pracę magisterską. Ostatnio jednak wzięło mnie. Od urodzin Lubego na szafce Malm stały dwie części trylogii "Millennium". Stały i stały. Właściciel nimi wzgardził, to ciocia Lejdi okazała litość. To było w sobotę. Dziś skończę drugą część i wiem, że umrę z niecierpliwości w oczekiwaniu na przesyłkę z kolejną. Moje oczy już nie wiedzą, jak mnie przekonać, żebym na chwilę im odpuściła. Wczoraj pulsowały, obraz wirował, piekły. Ale nie znam litości. Z tej okazji, po raz pierwszy od dawna, potrzebna mi była zakładka.
I tu niczym Stieg Larsson, zmienię wątek. Tydzień temu wybrałam się z moją Kasią na szoping. Wielkich łupów nie było, bo w sklepach bryndza, ale przypolowałam letnie dżinsy za 29,99. Nie wiem jak to się stało, ale urodę ich metki zauważyłam dopiero w domu.
Tu znów podążę za Larssonem i przeskoczę. Kiedy na blogu Pomorskie craftuje pojawiło się wyzwanie z recyklingiem metek, pomyślałam, że dziewczyny chciały zrobić mi prezent. Ile tu już kiedyś było o metkach. Wiedziałam, że zrobię, ale nie wiedziałam co.
I tu następuje rozwiązanie intrygi, punkt styczny wszystkich wątków i wielkie bum.


Nie napracowałam się wiele, bo metka sama w sobie była wystarczająco zajebista, by być moją zakładką. Zresztą przez 1,8 książki nią była. Tak wygląda jej druga strona, której nie ruszałam.





I kilka zbliżeń w akcji i w spoczynku:




Zgłaszam na wyzwanie niniejszym, ale planuję jeszcze jedno metkowe szaleństwo. Może zdążę.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...