Kiedy listonosz podawał mi ostatnio kopertę z zagramanicznymi naklejkami, zaczęłam przebierać nóżkami, żeby już sobie poszedł. Zamknęłam drzwi i dla pewności odwróciłam kopertę. Z tyłu był turecki adres worQshopowej Kasi, który objętością przypomina pierwszą stronę 'Pana Tadeusza'. A to oznacza tylko jedno. Przybyło moich 15 rzeczy. Drżącymi paluchami rozbebeszyłam kopertę, by zastać w niej śliczny pakuneczek.
Dalej, dalej, no otwórz wreszcie. No i ukazały się. Okazało się, że Kasia ma problemy z liczeniem i zamiast 15 dostałam 150, ale ja się tam gniewać nie będę. Same cuda. Nie mogę się doczekać zlepiania ich ze sobą.
Teraz jeszcze czas jest potrzebny. Bardzo, bardzo potrzebuję kilku godzin na własne przyjemności. Ale nieustannie piszę. A jeszcze babci popsuło się oko i teraz pewnie będzie wymagała pomocy przez dłuższą chwilę. Niech ktoś pożyczy mi chociaż godzinkę.
Dzięki Kasiulu! Takie przesyłki to sama radość.
Dalej, dalej, no otwórz wreszcie. No i ukazały się. Okazało się, że Kasia ma problemy z liczeniem i zamiast 15 dostałam 150, ale ja się tam gniewać nie będę. Same cuda. Nie mogę się doczekać zlepiania ich ze sobą.
Teraz jeszcze czas jest potrzebny. Bardzo, bardzo potrzebuję kilku godzin na własne przyjemności. Ale nieustannie piszę. A jeszcze babci popsuło się oko i teraz pewnie będzie wymagała pomocy przez dłuższą chwilę. Niech ktoś pożyczy mi chociaż godzinkę.
Dzięki Kasiulu! Takie przesyłki to sama radość.
