Ciągle chciałam, ale jakoś nie mogłam odnaleźć w sobie sił i pomysłu. Nie wiedziałam, jak ubrać w obraz tęsknotę za kimś, kogo już nie ma. I tu przyszła liftonoszkowa inspiracja od Agi. Wskazana przez nią praca Doroty jest tak minimalistyczna, że lepsza być nie mogła. Dzięki tej kompozycji w końcu się zmobilizowałam i zamiast robić sobie jaj, zrobiłam coś o prawdziwych emocjach. Bo tęsknię za tatą, choć pewnie nikt o tym nie wie.
Kompozycja Doroty tak mi się spodobała, że wydała mi się idealna także do innego celu. Podobnie jak wiele z Was, dostałam na wiosnę szału urządzania biurka. Choć w sumie nie ja przy nim siedzę. Ale urządzam. Chciałam mieć jakiegoś skrapa w ramce. Więc mam.
Kompozycja Doroty tak mi się spodobała, że wydała mi się idealna także do innego celu. Podobnie jak wiele z Was, dostałam na wiosnę szału urządzania biurka. Choć w sumie nie ja przy nim siedzę. Ale urządzam. Chciałam mieć jakiegoś skrapa w ramce. Więc mam.
