Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sylwester. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sylwester. Pokaż wszystkie posty

1 lutego 2013

[Przyklej to!] Szampańsko (ocenzurowano)

Ponieważ minął już miesiąc od Sylwestra, oswoiłam się nieco ze zdjęciami i postanowiłam sklecić album. Śmieciowy na maksa, ale o tym więcej na Przyklej to!
Ktoś narzekał, że mało albumów u mnie? To proszę bardzo. Jeden po drugim.
Ale ja może trochę o Sylwestrze. Nie wiem co się stało, ale Luby w grudniu zaczął dopytywać, czy coś planujemy. On, który zazwyczaj ma gdzieś takie okazje. Ale planów nie było. Jakoś to tak wygląda, że dopóki my zapraszamy, to wszyscy są chętni, a jak nie zapraszamy, to nikt się nie garnie. Powstał więc plan oglądania filmów w piżamach, z butlą szampana w ręku. Aż tu nagle wylądowaliśmy w Białymstoku. Sama nie wiem, jak to się stało. Chyba po prostu zwaliliśmy się Uli i Grzesiowi na chatę. Plan samej imprezy pozostał bez zmian. Mamy wszystko gdzieś, nie szykujemy się, pijemy szampana i olewamy wszystko. Stąd na zdjęciach Luby w szortach, ja z oklapłym włosem i bladym okiem. Siedzieliśmy tak sobie przy stole, siedzieliśmy. Mało brakowało, a o północy poszlibyśmy spać. Ale nagle coś w nas wstąpiło. To coś to chyba był wesoły duch disco-polo. I koniec końców brykaliśmy do 6 do coraz bardziej żenujących rytmów. Zdjęcia trzaskałyśmy z Ulą w ilościach hurtowych, a gdy teraz je oglądam, myślę sobie, że jednak można było się nieco przed tym Sylwestrem ogarnąć. No ale jest jak jest. Do albumu wrzuciłam tylko kilka fotek, a resztę mogę oglądać tylko po kilku głębszych. Ale zabawa była niezapomniana, o!

 





A swoją drogą już kilka dni temu nasza rescrapowa grupa pokazywała pracę z udziałem dziurkaczowego konfetti. Ponieważ klejenie mojej  chwilę zajęło, wrzucam z dużym opóźnieniem. Ale wrzucam!

22 stycznia 2013

[Przyklej to!] Koniec roku z waryjatami

Coś tam się nigdy chwaliłam, że miałam zajebisty koniec roku, ale w sumie nadal oficjalnie nie ujawniłam szczegółów. No to sru. Otóż na pełnym spontanie odwiedziliśmy Białystok i pozwoliliśmy łaskawie Uli i Grzesiowi odpracować to ciągłe nękanie nas w Warszawie. Oczywiście uznaliśmy, że jak państwo się bawi, to na całego, więc obżarliśmy im lodówkę, opróżniliśmy barek, nasyfiliśmy na podłodze, a nawet ubrudziliśmy ręczniki. Tak się bawi, tak się bawi.
A że miasto obfituje w gwiazdy scrapbookingu, to znienacka napatoczyła się też Jaszka. Z tego zestawienia osób nie mogło wyjść nic mądrego, co obrazuje szereg zdjęć. Ula wkładała głowę do karmnika, ja przytulałam buty Jaszki, a ta gryzła moje włosy. Było też sporo kalorii, chamstwa i moje paznokcie w ukraińskim stylu. A teraz pierwszy scrapowy efekt tego wydarzenia.




Podoba się Wam moja nowa maska w sześciokąty? Wiecie, że kosztowała 3,9 zł? Jeśli chcecie się dowiedzieć, jakiego dziwnego przedmiotu użyłam, by uzyskać ten efekt, koniecznie zajrzyjcie na Przyklej to!

7 stycznia 2013

Pastelowo w nowy rok

Postanowiłam szybko ukryć na blogu moje nieudane próby żurnalowania (dzięki, kochanieńkie, za słowa otuchy!!!). Pora więc na pracę, która cieszy mnie znacznie bardziej, a powstała dla DT Scrapki.pl.
Nie wiem jak Wy, ale ja jeszcze żyję wspomnieniami z Sylwestra. W tym roku spędziłam go w bardzo zacnym towarzystwie (oczywiście od razu zgadłyście, że byłam u Uli) i czuję, że będzie z tego sporo scrapów. Z wyjazdu przywiozłam miłą pamiątkę, polaroidowe zdjęcie zrobione w Nowy Rok. Zaletą takich fotek jest to, że nie trzeba kombinować z wywoływaniem, można od razu scrapować.
Do oprawienia tego niewielkiego prostokącika idealnie pasowały ścinki różnych pastelowych papierów. Wykorzystałam m.in. kilka fragmentów jednego z American Crafts, pełnego cyfr i wzorków. Uwielbiam takie kolażowe papiery, bo można je użyć w tyyylu pracach.

Jako tło posłużył z kolei wzór z najnowszej kolekcji Color Conspiracy - DailyKate. Te neutralnie trójkąty idealnie zgrały się z bardzo intensywnym papierem Pops Of ILS-u. Wyglądają jak elementy tej samej układanki.

Napis, tym razem bardzo rozbudowany, to mix moich ulubionych ostatnio literek. Alfabet Firefly Primy, literki wycięte z papieru Studio Calico i mnóstwo drobinek z niezwykle wydajnego zestawu Pink Paislee.

A Wy już macie jakieś posylwestrowe scrapy?
A oto wykorzystane materiały ze sklepu scrapki.pl:

2 stycznia 2013

OMG, to już!

Omatulu, ale się działo ostatnio! Dopiero się otrząsnęłam po sylwestrowych szaleństwach i czym prędzej nadaję. Przybywam ze scrapem przygotowanym na chwilę przed końcem roku. Wykleiłam go na ostatnie wyzwanie 12/12 na Art Piaskownicy w 2012 r. Motywem przewodnim był teledysk do "The Final Countdown". O dziwo w Sylwestra nie było mi dane tego hitu usłyszeć, ale pewnie wiele z Was miało z nim do czynienia. U mnie skojarzenia poszły w stronę kiczu, brokatu, neonów i oczywiście odliczania.




A skoro jest już 2013 r. i wszyscy podsumowują, to ja mogę w skrócie powiedzieć, że dumna jestem ze spełnienia wielu postanowień zeszłorocznych. Najprzyjemniejszym z nich było spełnione po wielokroć 'odwiedzenie miasta, w którym nigdy nie byłam'. Nie dość, że przejechaliśmy dużą część nieznanej nam Portugalii, to także Sylwestra spędziliśmy w nowej dla mnie lokalizacji. Gdy tylko uda mi się wybrać jakieś najmniej kompromitujące zdjęcia, to zdam relację.
Ubiegły rok upłynął też pod znakiem intensywnego rozwoju scrapowej pasji. W 2011 r. zrobiłam pewnie ze trzy LO i kilka kartek. Przez ostatnie 12 miesięcy tłukłam natomiast jak szalona. Dzięki przystąpieniu do Liftonoszek, weszłam na dobre w świat LOsów. Machnęłam ich ponad 90. Było też sześć albumów. Wciąż za mało, bo tona zdjęć czeka na oprawę, ale wkręciłam się w tę zabawę ogromnie. Kartek nie będę nawet liczyć, bo już sama końcówka roku przyniosła ich niemal 40. Z pewnością pomogły mi w tym dwa mobilizujące DT: Art Piaskownica i Scrapki.pl. Nowy rok witam z dziewczynami z tych dwóch świetnych zespołów oraz z DT Scrapperin, w którym wkrótce zacznie się dziać, oj zaaacznie. Nie mogę się też doczekać, by pochwalić się nowym, nieco szalonym projektem. Ale to jeszcze za chwilkę.
I wreszcie dopiero w 2012 r. udało mi się poznać na żywo laski znane i podziwiane w blogosferze. Poszłam z grubej rury i naprawdę zaliczyłam mnóstwo cudownych spotkań. Doszło do tego, że jeszcze w ostatnim dniu roku widziałam się z dwiema z Was, a z jedną chlałam szampana o północy i spędziłam pierwszy dzień 2013 r. 
Mam nadzieję, że kolejny rok spędzimy razem i że nie zanudzę Was swoim chrzanieniem. Wszystkim cierpliwym dziękuję przeogromnie za każdą wizytę.
A teraz zostawiam Was z zagadką (zdaje się, że będzie to łatwizna). Z kim udało mi się spotkać jeszcze na sam koniec 2012 r.?

Podpowiedź 1:

Podpowiedź 2:

 Buzi for all!

2 stycznia 2012

O, rok minął

Jacie, to już styczeń 2012, a ja nie ogarnęłam jeszcze nawet tematu Świąt. Ale ogarnę go szybko: były, minęły i cieszy mnie to niezmiernie. Niestety, nadal ich nie lubię, ale za to bardzo lubię ten moment triumfalnego powrotu do domu, na własną kanapę, do własnego łóżka. Bosz, jak stara baba. Mam nadzieję, że niebawem uda mi się nadrobić temat w grudniowniku.
A tymczasem już nawet po Sylwestrze. Oj działo się! Zrobiliśmy w tym roku bal przebierańców, bo zachciało się nam trochę szaleństwa. To w sumie dobra metoda na udaną imprezę, bo humory od razu zyskują + 100 punktów w stosunku do imprezy w połyskujących kieckach. Mając perspektywę przebieranek, w projekcie Journal Your December wybrałam właśnie 31 grudnia na mój dzień. Oto efekty:






Jak widać, poszliśmy po maksie. Goście stanęli na wysokości zadania i nikt nie 'zapomniał' się przebrać. Mieliśmy gejszę, alfonsa z lat 70., zombie, damę z lat 20., biedronki i diabełka. Do tego ja jako Amy Winehouse i Luby w spódnicy Bravehearta. Mam nadzieję, że wszyscy bawili się tak dobrze jak my. A jedzenia mamy jeszcze na miesiąc. Nie wspominając o zapasach czipsów i napojów, jajć.

Tacy byliśmy ładniusi
Chyba odpuszczę sobie jakieś wielkie podsumowania roku, na to jeszcze będzie miejsce w czekającym na uzupełnienie grudniowniku. Za to niebawem chyba zarzucę jakąś niespodziankę, bo szykują się nowe przyjemności niach, niach. Hepi niu jir dla wszystkich moich kochanych zaglądaczek!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...