Sto lat to za mało, sto lat to za mało. W przypadku dziadzia Stasia zdecydowanie. Wczoraj dumnie skończył 84 lata. To wydarzenie musiało dostać swojego skrapa. Białego, jak dziadziowa fryzura.
Dziadzio Stasio jest moim absolutnym idolem. Młode lata spędził jako sierota, tułając się po bombardowanej Warszawie. Widział ludzi wiszących na latarniach, rozstrzeliwanych, umierających z głodu. Był w obozie pracy, gdzie pracował na niewyobrażalnym mrozie karmiony chlebem i wodą. Astma często nie daje mu oddychać, serce ciągle płata figle, nogi odmawiają posłuszeństwa. Mógłby narzekać, biadolić i zgorzknieć do cna. A on tylko żartuje i szuka hecy. Leży w łóżku tylko wtedy, gdy naprawdę ma się słabo. Następnego dnia już drepcze do sklepu, bo za długo siedział w domu. O obozie pracy opowiada tak, jakby to był karnawał w Rio. Zawsze poprawi humor. Przez chwilę był już niemal na łożu śmierci, ale i wtedy ciągle nas rozbawiał. I wymigał się z tego, co wydawało się kwestią najbliższych godzin.
Mieć połowę tej pogody ducha, to już cud. Dwieście lat, dziadziu!
Fotkę autorstwa Davida Sypniewskiego zaczerpnęłam z publikacji "Stop dyskryminacji ze względu na wiek", do której kiedyś wkręciłam rodzinę. Kolega szukał fajnych staruszków, więc naraiłam mu dziadzia i babcię. Teraz się przydało.
Dziadzio Stasio jest moim absolutnym idolem. Młode lata spędził jako sierota, tułając się po bombardowanej Warszawie. Widział ludzi wiszących na latarniach, rozstrzeliwanych, umierających z głodu. Był w obozie pracy, gdzie pracował na niewyobrażalnym mrozie karmiony chlebem i wodą. Astma często nie daje mu oddychać, serce ciągle płata figle, nogi odmawiają posłuszeństwa. Mógłby narzekać, biadolić i zgorzknieć do cna. A on tylko żartuje i szuka hecy. Leży w łóżku tylko wtedy, gdy naprawdę ma się słabo. Następnego dnia już drepcze do sklepu, bo za długo siedział w domu. O obozie pracy opowiada tak, jakby to był karnawał w Rio. Zawsze poprawi humor. Przez chwilę był już niemal na łożu śmierci, ale i wtedy ciągle nas rozbawiał. I wymigał się z tego, co wydawało się kwestią najbliższych godzin.
Mieć połowę tej pogody ducha, to już cud. Dwieście lat, dziadziu!
Fotkę autorstwa Davida Sypniewskiego zaczerpnęłam z publikacji "Stop dyskryminacji ze względu na wiek", do której kiedyś wkręciłam rodzinę. Kolega szukał fajnych staruszków, więc naraiłam mu dziadzia i babcię. Teraz się przydało.