Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recykling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recykling. Pokaż wszystkie posty

26 kwietnia 2013

Będziem Przyklejać To! w Warszawie

Kiedy jeszcze przyznawałam się, że studiuję na polonistyce (teraz już się nie przyznaję, bo w tym roku obchodzę dziesięciolecie rozpoczęcia tej bzdury, chyba tort zakupię), każdy czuł się w obowiązku zapytać, czy planuję być nauczycielką. Takie pytania mogli zadawać tylko ludzie, którzy nie mieli pojęcia o tym wydziale. Bo żeby uczyć bachory za marną kasę i wylądować ze śmietnikiem na głowie, to najpierw trzaba od rana do nocy robić specjalizację. Noł łej! Pomijając oczywiście, że bycie panią od polskiego nigdy nie było moją ambicją.
Za to teraz fakam system i bez żadnej specjalizacji zostaję panią od scrapbookingu. Tak, stało się i to dość niespodziewanie - będziem z Ulą nauczać! Gdyby więc ktoś planował pytać, czy będę na zlocie w Warszawie, to już właściwie ma odpowiedź.
A w planach jest ogólnie dużo bałaganu, śmiecenia, brudzenia i zabawy. Możecie być pewne, że będzie głupowato na maksa. To co, mam nadzieję, że nie zostawicie nas samych?
Ogromne ilości niepotrzebnych szczegółów znajdziecie poniżej:




LO z tego, co pod ręką – warsztaty kreatywnego recyklingu
Kiedy: 8 czerwca 2013 r. o 14:00
Gdzie: VI Ogólnopolski Zlot Scrapbookingu, Hala Sportowa „Koło”, ul. Obozowa 60 w Warszawie
O warsztatach słów kilka: Znalazłaś coś ładnego? Przyklej to! – oto nasze motto. Chcemy pokazać Wam, że ciekawe prace mogą powstawać z wykorzystaniem rzeczy codziennego użytku, które każdy znajdzie w domu. Pokażemy, jakie scrapowe cuda dosłownie leżą na ulicach, a jakie kupicie w sklepie spożywczym, budowlanym albo papierniczym. W pierwszej części warsztatów przetestujemy różne alternatywne metody tworzenia tła i poznamy potencjał, jaki tkwi w przedmiotach, które często wyrzucamy. W drugiej części przejdziemy do czynów i na bazie zdobytej wiedzy przygotujemy bałaganiarskie LO ze zdjęciem. Uczestniczki warsztatu spróbują swoich sił w łączeniu materiałów profesjonalnych z recyklingowymi. Dowiedzą się, czym zastąpić maski, co można wykorzystać jako stemple i jak ozdabiać pracę „śmietkami”, by wyglądała jak milion dolców. W ruch pójdą niezwykłe akcesoria z kuchni, łazienki i salonu. Chcemy, byście po tych warsztatach inaczej spojrzały na Wasze domy, biura i ulubione sklepy. Zapewniamy, że wszędzie zaczniecie widzieć scrapowe materiały!
Dla kogo: właściwie dla każdego! Osoby początkujące nauczą się z nami, jak zacząć scrapową przygodę, nie wydając majątku. Wytrawne scraperki dostaną nową porcję inspiracji. Bo czasem warto przypomnieć sobie o scrapowych korzeniach
Panie profesorki: śniąca o lawendzie Ulietta i lubująca się w różowych jeleniach Lejdi, założycielki bloga Przyklej To! o oszczędnym scrapowaniu. Zbieraczki wszystkiego, co ładne i co kiedyś może się przydać. Gdybyśmy wiedziały, jak nazywa się samica chomika, to właśnie tak byśmy się określiły. A tak poza tym, to dwie miłe baby, które lubią spotykać pozytywnie zakręcone osoby.


Zapewniamy: materiały bazowe (papiery i przydatne dodatki) oraz cały oręż inspirujących przedmiotów codziennego użytku. Podzielimy się z Wami naszymi najcenniejszymi znaleziskami: cieszącymi oko katalogami, ulotkami, ilustracjami z magazynów, cudami wyszperanymi w sklepach z artykułami gospodarstwa domowego i marketach budowlanych. Zamiast kwiatków i naklejek, spodziewajcie się folii, koperty i opakowania po śledziach. I uwierzcie, że zrobicie z ich użyciem świetne prace. Na warsztatach będą dostępne także farby i lakiery w sprayu. Spodziewajcie się też licznych niespodzianek! 
Prosimy o przyniesienie: kilku ulubionych zdjęć w niedużym formacie, żeby łatwiej było wybrać jedno do kompozycji; nożyczek; kleju; ewentualnie fartuszka, bo z pewnością zdarzy się nam nieco ubrudzić
Czas trwania: ok. 3 h
Maksymalna liczba osób: 15
Cena: 70 zł
Zgłoszenia przyjmujemy pod adresem: przyklejto@gmail.com

Jaram się, Ula też się jara, więc będzie ogólnie pełna podjarka. I wiecie co? Już wczoraj pojawiły się pierwsze zgłoszenia! Mam nadzieję, że będzie nas jeszcze więcej i spędzimy razem wspaniały czas pośród wesołego śmietnika.

21 kwietnia 2013

Nosi mjęęęę

To, co ostatnio dzieje się w temacie scrapowych spotkań zakrawa już na jakiegoś fioła. Mam wrażenie, że nie ma tygodnia, żeby coś się nie działo. Czy ja narzekam? Absolutnie nie. Co najwyżej moja wątroba. A mam wrażenie, że te zimowe wycieczki to był dopiero przedsmak tego, co może dziać się w cieplejsze miesiące.
Dziś album z jednej z moich wypraw do Białegostoku. Takiej sprzed dwóch miesięcy. Jak myślę, ile jeszcze takich psychomitingów było po drodze, to naprawdę szacun. Bo zdążyłam być w Białymstoku po raz kolejny, a Białystok był u mnie już ze dwa razy. W przyszłym tygodniu moja kanapa będzie zajęta, a za tydzień pewnie szykuje się jakaś kawa. Początek maja też scrapowy. Chyba muszę zrobić jakiś harmonogram korzystania z kanapy. Jak ktoś mi powie, że scrapowanie i prowadzenie bloga to strata czasu, to mu będę pokazywać ten kalendarz wypełniony spotkaniami z największymi wariatkami świata, o!
Ale przejdźmy do albumu. Niektóre zdjęcia już widziałyście na LO-sach, więc nie jest już wielką niespodzianką, że z Ulą, Jaszką i Nulą opijałyśmy się gorącymi napojami i obżerałyśmy potwornym ciastem (wyglądało jak razowiec ze słoniną, ale smakowało gorzej). Zdjęciów z tego wydarzenia jest cała kupa, a w białostockich lokalach znają nas już jako te, co zamiast jeść, fotografują. Z czegoś trzeba być sławnym.




Żeby nie utracić klimatu, album też robiłam na wycieczce, tym razem nie w Białymstoku, a w lawendowym zakamarku Uli. Uwierzcie mi, że jak kiedyś zobaczycie to miejsce, to zapałacie do niej żywą i intensywną nienawiścią.





Bazę stanowią koperty zszyte przez środek. Nie, nie, bez obaw, nie dotykałam maszyny. Ula zrobiła mi bazę, a ja tylko obciapałam ją dodatkami. Wszystko w ramach inspiracji na Przyklej to! Zajrzyjcie, żeby zobaczyć album Uli na takiej samej bazie.
Mój paskudek nie jest jeszcze skończony, ale większość stron mogę już pokazać.




 
 
A na oprawę czekają już kolejne zdjęcia. A wkrótce będą czekać kolejne i kolejne. Lajf is bjutiful.

21 marca 2013

Eksplozja kolorów na... poczcie

Nie wiem, czy już widziałyście, ale mamy na Przyklej to! tydzień tematyczny. Tym razem inspirujemy się pocztą. Polecam Wam gorąco tę zabawę, bo tym razem mamy wyrąbistą nagrodę od sklepu scrapki.pl. Więcej szczegółów znajdziecie tu.
Mnie najcudowniejsze gadżety wpadają w ręce przypadkiem. Tak było i tym razem. Na mojej poczcie spędzam zazwyczaj dużo czasu. Układ okienek jest tak durny, że wszystko trwa i trwaaaa. Kiedyś słaniając się już na nogach, poszłam oprzeć się o jakiś blat. A na nim te kolory! Najpiękniejsze, najwspanialsze. Ba, prawdziwa taśma washi z poczty! Ktoś oderwał od bloczka znaczków to piękne wykończenie i na szczęście był na tyle chamski, by nie wyrzucić ich do kosza. Uwielbiam różne drukarskie oznaczenia, a już CMYK należy do moich wielkich miłości. Tu taki smaczek sam wpadł mi w ręce.
Miętosiłam te paski w portfelu przez długi czas, aż tydzień pocztowy mnie zmotywował. I są moje piękne kolorki w całej okazałości. Wykorzystałam też przy okazji żółtą naklejkę z jakiejś przesyłki. Ładnie zgrała się z tłem, to co jej żałować będę!




Niestety więcej już takich pasków nie znalazłam. Trochę się wstydzę poprosić o nie w okienku, ale chyba będę musiała się przemóc!

13 marca 2013

Lejdi w Hameryce


Oh, boy! Oh, boy! Dawno się chyba nie pyszniłam, prawdaż? No to najwyższa pora. Wprawdzie nie za bardzo mam co Wam przy tej okazji pokazać, że może uwierzycie mi na słowo. Otóż w marcowej odsłonie portalu Scrap n' Art ukazało się moje śmieciowe dzieło. Temat miesiąca brzmiał bowiem 'Go Green' i można go było dowolnie zinterpretować. Ja poszłam w działania eko i posprzątałam nieco szuflady.
Ten hamerykański portal wygląda tak:


Niestety jest płatny, ale może akurat któraś z Was jest zarejestrowana?

Nie mogę na razie ujawniać swojej pracy, choć przydałoby się, bo jest optymistyczna, letnia i kolorowa. Może trochę zawalczyłaby z tą białą depresją za oknem. Ale uchylam rąbka tajemnicy. A właściwie to rąbków.




Wybaczcie, że ostatnio nie za wiele tu pokazuję, ale doba jest dla mnie stanowczo za krótka i scrapowanie musi chwilę poczekać. A jak już mnie wena weźmie i rzucę się na zabawki, to nie mogę od razu pokazać, bo to dzieła w ramach DT. No i jak żyć?

6 marca 2013

Lejdi Wersacze

Ale jaja, zrobiłam pracę na wyzwanie z szyciem w roli głównej. Maryszka, która oczywiście umie szyć i dla niej jest to łatwizna, kazała nam w ramach recyklingu na Art Piaskownicy przerobić starą pościel. I najpewniej poinformowałabym dziewczyny, że to nie dla mnie, gdybym nie przypomniała sobie o pewnym zestawie powłoczek. Znowu się ośmieszę moją opowieścią, ale co robić.
Kiedy byłam już posiadaczką mieszkania, ale trwał tu remont i nie zapowiadało się na to, że kiedykolwiek się wprowadzę, umilałam sobie oczekiwanie robieniem zakupów na Allegro i eBayu. Zaopatrywałam całe mieszkanie, a kolejne przesyłki piętrzyły się w salonie moich rodziców. Wtedy miałam już wstępną koncepcję wystroju, ale na sypialnię pomysłu jeszcze nie było (szczerze mówiąc, po pięciu latach nadal go nie mam). Podnieciłam się wtedy niezmiernie pościelą z lat 60., którą znalazłam na eBayu. Była sobie w Niemczech, przesyłka kosztowała jakoś bezsensownie dużo, ale ja się zakochałam. Kiedy pościel przyleciała, odłożyłam paczkę na kupkę przesyłek. Nie otworzyłam jej nawet, bo po co ma się kurzyć. Później jakoś, gdy już się wprowadziłam, uznałam, że wolę jakąś bardziej romantyczną pościel, a przy tym może łatwiejszą w praniu i bardziej wymiarową niż ta z lat 60. Moja urocza przesyłka wylądowała więc na dnie szafy i przypomniałam sobie o niej wraz z wyzwaniem pościelowym. Niezły wstyd, ale dopiero teraz otworzyłam paczkę. Miała datę: 2008. Poszewki wciąż pachną środkiem piorącym. To dopiero reklama dla niemieckiej chemii gospodarczej!
Pościel została niniejszym zdekompletowana, bo poszewkę na poduszkę zamieniłam w tunikę. Oczywiście niech nikt się nie obawia, nie dotknęłam maszyny. Ja tylko poprułam co trzeba, pozaznaczałam, a mama dokonała przeszyć. Bluzka nie za bardzo nadaje się do noszenia, bo jest bardziej kwadratowa niż widzicie na zdjęciu, ale potraktuję to jako prototyp do dalszych działań. Od dawna chciałam uszyć prostą tunikę z kwadratowych chust, ale nie znalazłam dotychczas odpowiednich egzemplarzy. Tymczasem okazało się, że poszewka jest niemal tak samo dobra.
Uwaga, oto najnowsza kolekcja spring/summer 2013.

 

25 lutego 2013

Taka tam lekka ściema

Nie kryję się z moją niechęcią do kawy. Pijam z rzadka, głównie dla towarzystwa. Dotychczas jedynym miejscem, w którym opijałam się kawą była Portugalia, ale tam mają ziarno z Brazylii i znają się na rzeczy. Czasem jeszcze ulegam magii miejsca i pije kawę, bo atmosfera miła, a papierowy kubek wyjątkowo ładny. Tak ładny jak w Monsieur & Madame Cafe we Wrocku, do którego zabrały nas Mira i Dżasta. Zdjęcie leżało sobie cicho, aż tu nagle na Art Piaskownicy pojawiło się nowe wyzwanie 12/12 i mogłam zrobić coś w kawowym temacie.




Trochę to lewizna, bo scrap wygląda, jakbym była w kawie zakochana, ale mam nadzieję, że wybaczycie mi tę ściemę, obłudę i autopromocje.
Przy okazji wykorzystałam ulotkę z innej kawiarni, której bardzo nie lubię, ale czasem nie ma innego wyboru.
A teraz podzielę się z Wami czymś, co mnie jara niezmiernie i aż przestępuję z nóżki na nóżkę. Scrapperin ruszy wkrótce ze sprzedażą nowej, wiosennej kolekcji Belle Pastel. Te steeeempleeee!


I kilka słów od producenta. Pozwolę sobie koślawo przetłumaczyć:

Nasza nowa linia Belle Pastel to wiosenna kolekcja w lekkich i jasnych pastelowych kolorach. Sześć dwustronnych papierów i zestaw stempli przyda się w tworzeniu scrapów, minialbumów, kartek i wielu innych prac. To także świetne uzupełnienie projektów, w których dokumentujecie swoje życie z tygodnia na tydzień lub dzień po dniu. Kolekcja trafi do sklepów w połowie marca.

Our new line “Belle Pastel” is a spring collection in light and bright pastel color tones. Six double-sided papers and the clear stamp set (DIN A6) can be used on your scrapbook pages, mini albums, cards and much more. The line is also great for your weekly or daily life documenting projects. All products will be shipped to retailers and stores in mid March 2013.

Ja już nie mogę się doczekać, bo chce mi się wiosny na scrapach. I wiosny za oknem też!

A weekend znowu miałam bardzo towarzyski, męczący i przyprawiający o ból głowy. Ale może nie będę Was ciągle relacjami zamęczać.

21 lutego 2013

To tak na przeprosiny za poprzedni album

Dawno nie było albumu, co nie? Obiecuję, że ten będzie równie zryty, jak poprzedni. W sumie już się do niego przyzwyczaiłam i zapomniałam, że jeszcze nie pokazałam go na blogu. Dopiero publikacja na scrapkowym blogu mi o tym przypomniała. 
Powróćmy więc jeszcze raz do uroczego zakończenia roku.



Jako bazę wybrałam w większości neutralne jasne papiery z kolekcji Studio Calico, ILS i SODAlicious. Takie tło dało możliwość bałaganienia do woli. Do ozdabiania stron wykorzystałam trochę recyklingowych materiałów, jak ulotka czy kawałki pociętej teczki, ale też elementy wycięte z papierów American Crafts, świetne nowe stemple ILS i pozostałość po die cutach Color Conspiracy (to te wycięte kółka poniżej).







Nieocenionym dodatkiem okazały się też alfabety. Wybrałam te o różnych krojach i wielkościach, by spotęgować wrażenie nieładu. W ruch poszły więc literki Sassafras, Primy, October Afternoon, 7 Dots Studio, Echo Park i Studio Calico. Te ostatnie przemalowałam markerem na czarno, by bardziej pasowały do albumu.








Coś mi się zdaje, że nie minie chwila, a zacznę kleić kolejne albumiszcza. Jakoś mi ostatnio w krew weszło.


A oto cała tona materiałów ze sklepu scrapki.pl:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...