Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łapacz snów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łapacz snów. Pokaż wszystkie posty

19 października 2012

Łapacz, co niewiele złapie

Czy też tak czasem macie z wyzwaniami, że na początku z góry stwierdzacie, że nie, dziękuję, niekoniecznie, a potem coś Was jednak ciągnie? Ja tak miałam z najnowszym Maryszkowym pomysłem na Art Piaskownicy. Do wykonania był łapacz snów. Marysza przygotowała nawet przepiękny tutek ze szczegółowymi wyjaśnieniami, co należy zrobić. Początkowo uznałam, że nie będę nawet próbować. Można przecież czasem przemilczeć jakieś wyzwanie. Wynikało to przede wszystkim stąd, że nigdy nie pałałam przesadną miłością do łapaczy. Kojarzyły mi się z bazarowym badziewiem i dzwonkami feng shui, które w latach 90. pobrzdękiwały w co drugim domu. Moja opinia zmieniła się, gdy popatrzyłam na kilka nowocześniejszych łapaczy, które naprawdę potrafią oszołomić. Nadal jednak nie czułam potrzeby posiadania takiego dyndadełka na własność. I nagle jakiś taki bezsenny wieczór, skrapy porobione, wszystkie wyzwania ogarnięte i puste ręce. Złapałam więc starą bransoletkę i zaczęłam okręcać kordonkiem, a potem o 2 w nocy wycinałam gwiazdki dziurkaczem. Cieszę się, bo zawsze to coś spoza skrapowego świata. Długo pewnie nie powisi, ale zaprezentować się może.




A Wy lubicie łapacze? Takie bardziej profesjonalne i dopieszczone możecie obejrzeć na Art Piaskownicy. I koniecznie wypróbujcie tutek Maryszy.


A ponieważ jest to mój pierwszy w życiu łapacz snów, postanowiłam zgłosić go na wyzwanie "Coś nowego" u majstrującej Asi. Mam nadzieję, że uda mi się przygotować na to wyzwanie coś jeszcze.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...