Zamarzyło mi się trochę delikatności, zamiast intensywnych kolorów i po
prostu musiałam natychmiast wcielić to w życie. Byłoby znacznie fajniej, gdyby za oknem panowała wiosna, a na drzewach kwitły jasne kwiaty, ale niestety szykują się chyba białe święta.
Moje przesłodzone dzieło ma teraz nieco inny wydźwięk, niż gdy je robiłam. Przypomina o cudownych chwilach, które chcę mieć w pamięci, tkwiąc w pewnym zawieszeniu. Trzymajcie kciuki, by było dobrze i by powróciły radosne momenty.
A teraz wracamy do samego LO. Dobrze, że akurat pod ręką miałam sporo papierów w odpowiednich
odcieniach. Dziurkaczem powycinałam z nich kółka i stworzyłam
pudrową mozaikę, której tłem jest mój ulubiony papier z kolekcji Color
Conspiracy "Daily Kate". Dla osiągnięcia jeszcze bardziej delikatnych kolorów, rozbieliłam je odrobiną rozwodnionego gessa.
Żeby nie zachwiać tej palety, wykorzystałam drobniutkie literki Pink
Paislee i biały alfabet Primy, który lekko podkolorowałam na różowo.
Wyszło słodko i tak, hmmm, miłośnie, prawda?
Was też czasem nachodzi na nagłą zmianę kolorystyki albo stylu?
![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |



























