Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gość. Pokaż wszystkie posty

14 maja 2013

Frappe sodowa



Ojejuniu, idę dziś do roboty po raz pierwszy i od razu na jakąś niemal nocną zmianę. Chyba już żałuję. Plus jest taki, że rano zdążyłam obskoczyć basen i po prostu już czuję jak zamieniam się w tap madl.
Ostatni weekend przed życiową zmianą trzeba było spędzić na bogato. Miałam bardzo szalone plany, które uległy dość znacznej zmianie, ale koniec końców wyszło równie dobrze. Zamiast wielkiego zlotu u mnie, był zorganizowany na szybko zlot białostocki. A tam prażenie się na słoneczku z wariatkami. W Warszawie w tym czasie padał deszcz, więc w sumie to nie ma tego złego.
Wiejscy gospodarze rozpieszczali rozwydrzonych gości coraz to nowymi przysmakami, a dzikie okrzyki radości wywołała lodowata frappe. Była taka pychowa, że dostała swojego scrapa teraz natychmiast. To tak w ramach kolejnej majowej rozkładówki na blogu SODY.




Wyjątkowo zrezygnowałam z intensywnych kolorów i postawiłam na naturalne odcienie. Tak żeby pasowały do kawy i nie przytłoczyły jej jedwabistego uroku.



Cieszy mnie fakt, że i do Warszawy powróciło lato. Choć nie wiem, czy nacieszę się nim na nocnej zmianie. Trzymajcie kciukasy!

24 września 2012

Taki weekend, że łojezu

Jutro ten wyczekiwany dzień. Polecimy i wrócimy za dwa tygodnie. DWA! Ale był jeszcze jeden wyczekiwany od dawna dzień - miniony piątek. Jakiś czas temu, tak zupełnie od słowa do słowa wyszło, że nawiedzi mnie Agi. Ja coś tam proponowałam, ale liczyłam się z tym, że to nie wyjdzie. Ale wyszło! Agiś kupiła bilet, poinformowała rodzinę, że wyjeżdża i dała znać, bym szykowała kanapę. Radość ogarnęła mnie ogromna i z każdym dniem wiedziałam, że coraz bliżej jest nie tylko urlop, ale też ta fantastyczna wizyta. W zeszłym tygodniu emocje sięgały zenitu i obie piszczałyśmy drogą mailową, że już, już, zaraz, za moment, za trzy dni, za dwa, oja, to już dziś. Okazało się, że przynajmniej moja podjarka, nie była w najmniejszym calu przesadzona. To był weekend idealny. Agiś to tak cudowny babon, że żal mnie ogarnął jedynie w kwestii dzielących nas kilometrów. Bo jednak wolałabym mieć ją w bloku obok. Mam nadzieję, że moja kanapa zazna jeszcze radości tak zacnego gościa. Ale co ja się będę tu rozpisywać. Zapodam fotostory, niczym w starym, dobrym Bravo (fotki ajfonowe są autorstwa Agi)

Najpierw była świątynia - Tiger
A potem dzióbki w TK Maxx

Ma się rozumieć

Agi przetestowała chemię w najczystszej postaci - bubble tea. Smakowało





Jeleń miał swoje pięć minut

Próbowałam się popisać umiejętnością robienia na drutach, ale zapomniałam jak się zaczyna pierwszy rząd

Agiś natomiast pamiętała, jak się szydełkuje



Spojrzało na mnie rybie oko

Tak się babina rozszydełkowała, że nie chciała ze mną skrapować. Za to zostałam zaopatrzona w najwyjebistszy koszyczek ewer

Tak skrapuje ciocia Lejdi. Nie wypuszczając wina z ręki



Odwiedziłyśmy śmieciowy targ staroci

Było bajecznie

Widać już jesień


My dwie w objęciach Maryi



A takie szablony za 3 zł (w sumie) pozyskałyśmy na bazarku. Pan śmiał się z naszego podniecenia

Przyszedł też czas na trochę kalorii



Babeczki wyszły orgazmiczne, ale niezbyt fotogeniczne. Ale co ja się nawzdychałam...


 Nie umiem nawet opisać tego, jak było rewelacyjnie. Moja kanapa domaga się rychłego powrotu. Za to ja chodzę z bananem na gębie jak debil i zaprzyjaźniam się ze wszystkimi napotkanymi ludźmi, z tego rozanielenia. Z brudnych sekretów mogę tylko zdradzić, że Agi to pijus, który zgrzewkę mineralki wciąga raz dwa. Hmmmm, co by tu jeszcze. A no tak, przyjechała do mnie z małą walizeczką, a wyjechała z pękającymi w szwach torbami. Ja się zastanawiam, gdzie się podziały moje rodowe srebra.

A w ramach skrapowania z winem w ręku uknułam lifta pracy Sevriny, którą to u Liftonoszek zaproponowała właśnie Agiś. Jestem monotonna do bólu, ale nie mam innych wywołanych fotek, a nie chciało mi się męczyć drukarki.


A teraz biegnę ogarniać pakowanie i zarabianie pieniędzy. Już jutro pierwszy rzut oka na Lizbonę, adziaaaa.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...