Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty

6 kwietnia 2013

Kolorowy atak na bałwanka

Jeśli nie da się czegoś zwalczyć, trzeba to oswoić. Po usilnych nawoływaniach, by wiosna jednak przyszła, straciłam całą nadzieję i w końcu zrobiłam zimowego scrapa. Bo w końcu i w tych zaspach po pas zdarzają się miłe chwile. Może nie wtedy, gdy musimy przez nie brnąć, żeby zdążyć na ważne spotkanie i w  efekcie przybywamy przemoczone, rozmemłane i rozmazane, ale już zima na wsi nie wygląda aż tak nieprzyjaźnie.
Kiedy ma się czas, dużo wolnego miejsca i nikt dziwnie się nie gapi, można na przykład ulepić bałwana. To właśnie postanowiłyśmy niedawno uskutecznić z Ulą. 
Do fotek, upamiętniających tę zacną chwilę, wybrałam tło potęgujące jeszcze wrażenie bezkresnej bieli. Papier Kaisercraft z kolekcji Base Coat fajnie nawiązuje zarówno do śniegu, jak i do sielskich klimatów. 

Połączyłam go z szarym papierem z zestawu Hello Pastel Primy. Dopiero na tym neutralnym tle postanowiłam poszaleć z kolorami. Bo w końcu trzeba jakoś tę zimę przyatakować. Pomógł mi w tym papier w kolorowe strzałki Echo Park Paper oraz mnóstwo naklejek tej samej firmy. Dużą radość przyniosło mi spontaniczne przyklejanie rozsypanki cyferkowej, do której zainspirowało mnie kilka naklejek, które jakoś same z siebie spadły na papier. 
 
Mam nadzieję, że skoro już pogodziłam się z zimą, to teraz będzie ona na tyle miła, że w końcu sobie pójdzie. Prawda, zimo?
Tego sobie i Państwu życzę,

A ze sklepu scrapki.pl wykorzystałam: 

23 marca 2013

Mam (chyba) sposób na zimę! [nie dla wrażliwych]

Wiem! Mam! Działa! Z dachu płynie woda i spadają kawały lodu! Na drzewach nie ma śniegu! Nadal jest mróz i nadal sporo bieli, ale świeci słońce i może wreszcie idzie ku lepszemu?

A to wszystko MOJA ZASŁUGA!

Ja wiedziałam, jak zimę podejść. Bo ja ją rozgryzłam. To jest po prostu złośliwa pinda i właściwie wszystko staje się jasne. Trzeba znaleźć fortel i ona w końcu sobie pójdzie. Mój był bardzo prosty.
Wczoraj wymyśliłam sobie scrapa, który dosadnie wyraża mój stosunek do ciągłego braku wiosny. Wymyśliłam też zdjęcie do niego, ale że było już ciemno, musiałam poczekać na realizację do dzisiejszego poranka. Żeby jednak nie stracić weny, scrapa zrobiłam już wczoraj. Zostało tylko miejsce na zdjęcie. Zdjęcie mojego środkowego palca na tle ośnieżonych drzew.
I co? Budzi mnie rano promień wypalający oczy. I tłuczenie wielkich kropli o parapet. Wyglądam, a na drzewach nie ma już ani kawałka bieli. Czyyyyyyli... Cała złośliwość wylazła. Ja sobie planuję scrapa, to się wszystko topi. Ale trudno, gotowa jestem do poświęceń!

Zdjęcie palca w końcu powstało, ale nie takie jak chciałam i w ogóle mało na nim widać. Potraktujmy to jako autocenzurę. Ważne że zima się topi!



Sposobem trzeba, sposobem.

A poza tym zrobiłam jeszcze zimowego scrapa, który pokaże się dopiero za jakiś czas, więc zima na pewno do tego czasu zniknie. Bo jak mam scrapa ze śniegiem, to na pewno jego publikacji towarzyszyć będzie fala upałów.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...