21 marca 2012

Kulinarny szał oraz ważne ogłoszenie parafialne

Chyba ściąga kulinarna była niegłupim pomysłem, bo ostatnio kombinuję, sięgam pamięcią w różne dziwne rejony i nieco odświeżam kuchnię. Najpierw przypomniałam sobie o zeszłorocznych pieczonych buraczkach z fetą, miodem i sezamem. Z dumą przyznam, że jest to moja koncepcja i naprawdę smak urywa łeb. Inna inspiracja przyszła z niespodziewanego zakątka pamięci - z pracy w biurowcu. Tamtejszy 'pan kanapka' przynosił często dość oryginalne sałatki. Jedna z nich wyjątkowo ciekawa - fenkuł, pomarańcza, mango i pestki słonecznika. Porywające, gdy po zimie tęskni się za świeżością. Te wspominki trzeba było jak najszybciej zapisać w notesie inspiracyjnym. A przy okazji odgrzebałam też mój zeszyt z przepisami, który pokrył się już grubą warstwą kurzu. Powstały przepisy nr 13,14 i 15.
Strona buraczkowa jest przy okazji dość luźnym liftem pracy anai_i, który zaproponowała nam ostatnio matkapolkarzeźbi.





I znane już wszystkim ciacho, bo przepis to niezwykle cenny


Jeśli notka nie ciągnie się Waszym zdaniem dość długo, to dodam jeszcze coś. W liftonoszkowym gronie ostatnio nieco zawęziły się szeregi, prac powstaje nieco mniej niż powinno. Dlatego postanowiłyśmy poszukać wsparcia. Kto chciałby poliftować z nami? Zainteresowane klikają w obrazek:

3 komentarze:

  1. Uuuwielbiam banoffie! Sama już od jakiegoś czasu próbuję się zmotywować do zapisywania co lepszych inspiracji kulinarnych, ale jak na razie mam mnóstwo kartek i żadnego w nich porządku...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojaa, no nie moge, ja po prosze taka książkę kucharską :)) wpis z Koprem mi się bardzo podoba!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny zmontowałaś plakat :) A Twoje żarciowe zdjęcia wyglądają cudownie i aż chcę spróbować sałatki z buraka :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...