21 listopada 2012

W dużym uproszczeniu

Ostatnio nieco przygasła moja liftonoszkowa działalność, bo tyle się działo, ale wczoraj zasiadłam, by zmierzyć się z jednym z zaległych wyzwań. Wyzwaniem niemałym, bo znów inspirowałyśmy się pracą Zuzichy. Wiadomo, jak jest u mnie z takim natężeniem romantyzmu. No po prostu nie ogarniam. Swoją pracę zrobiłam więc w przeogromnym uproszczeniu.


Na zdjęciu mój drogi chrzestny tatuś i najfajniejszy pies świata. Czyli po prostu Bruno i Brujo.
Jakoś nie mogę się przemóc do odejścia od wakacyjnej tematyki. Chyba przez całą zimę będę udawała, że lato trwa.

4 komentarze:

  1. ahaha szalenie :) Świetnie ugryzłaś tą pracę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może szału nie ma, ale nie wiedziałam, co robić :)

      Usuń
  2. Sympatyczne. Chociaż przyznaję, że ja bym nie wytrzymała, i wpisała coś w te chmurki ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam taką koncepcję, ale uznałam, że tylko schrzanię, więc zostały bąble ozdobne :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...