No to co, jadymy dalej z wrocławską twórczością. Kolorystycznie byłam spójna do bólu. Wszystkie prace można zlepić ze sobą i będą się trzymać kupy. Ale przynajmniej są to barwy ładne, więc nie ma co narzekać. Czuję jednak, że jak pewnego dnia znowu złapię za róż, to będą Was boleć oczy.
Ale wróćmy do kolorów wrocławskich:
Trochę to jakoś biednie wygląda, chciałam w domu jeszcze coś dokleić, ale zostałam spacyfikowana przez dziewczyny. Że nie wolno, że liczy się tylko to, co naklejone 7 godzin od domu i takie tam. Dlatego pretensje należy zgłaszać do tych z poprzedniej notki. Natomiast reklamacje w kwestii jakości zdjęcia proszę wysyłać do pana listopada, który uprzykrza mi życie od samego początku.
Ha! W tytule jest jeszcze o sklerozie. Ta jest tak daleko posunięta, że w końcu zapomniałam o tym, co miałam tu dorzucić. No ale tytuł mi przypomniał na szczęście. Mamy w Piaskownicy nowe, superfajne fotowyzwanie. Madzia kazała sklejać tryptyki jesienne. Niestety czas na to pozostał już tylko do piątku, ale z pewnością większość z Was miała już okazję to wyzwanie wyłapać. Mój tryptyk jest chyba dość nietypowy.
Resztę kompozycji, nieco bardziej romantycznych i przemyślanych, znajdziecie na Art Piaskownicy.
Ale wróćmy do kolorów wrocławskich:
Trochę to jakoś biednie wygląda, chciałam w domu jeszcze coś dokleić, ale zostałam spacyfikowana przez dziewczyny. Że nie wolno, że liczy się tylko to, co naklejone 7 godzin od domu i takie tam. Dlatego pretensje należy zgłaszać do tych z poprzedniej notki. Natomiast reklamacje w kwestii jakości zdjęcia proszę wysyłać do pana listopada, który uprzykrza mi życie od samego początku.
Ha! W tytule jest jeszcze o sklerozie. Ta jest tak daleko posunięta, że w końcu zapomniałam o tym, co miałam tu dorzucić. No ale tytuł mi przypomniał na szczęście. Mamy w Piaskownicy nowe, superfajne fotowyzwanie. Madzia kazała sklejać tryptyki jesienne. Niestety czas na to pozostał już tylko do piątku, ale z pewnością większość z Was miała już okazję to wyzwanie wyłapać. Mój tryptyk jest chyba dość nietypowy.
Resztę kompozycji, nieco bardziej romantycznych i przemyślanych, znajdziecie na Art Piaskownicy.


ale fajnie:) i ta taśma na górze czy co to?:>
OdpowiedzUsuńa kolorki super, miksik lodowatej zimy i mandarynek :)
to z napisem? to Mirak dał mi kawałek reklamówki. taką ładną miał :)
UsuńZ listopadem wszyscy mamy taki problem, chyba że w innej strefie klimatycznej...
OdpowiedzUsuńCo do scrapa, to nie wiem jak Twój Luby się do tego odnosi, ale chyba róż byłby mu nie w smak... Chyba, że zdążyłaś przeciągnąć go na swoją stronę :)
Na tryptyk czekałam! Widziałam na AP, rozbawił mnie i zachwycił (gdzie to, giełda rolna czy wieś prawdziwa?), ale chciałam napisać to u Ciebie :)
na razie w róż się nie wciągnął, ale na skrapach to ja mam władzę i mogę go stroić różem do woli :D
Usuńmamy pod Warszawą farmę dyń, a na tej farmie także kilka zwierzątek, żeby dzieciom radość zrobić. dzieciom i Lejdi :D
wow! ten pomarańcz na LO jest taki...mrrr... ;) bomba!
OdpowiedzUsuńDzięki :*
Usuń