Wczoraj odwiedziła mnie Ania. Jest ona jedną z niewielu moich koleżanek, które wiedzą, czym jest scrapbooking, a także o tym, że ja się w to bawię. Dlatego uzyskała pozwolenie na przejrzenie prac i buszowanie po skrapowej komodzie. Mało kogo do tego dopuszczam. Nawet moja mama widziała tylko kilka moich kartek. Ale nie o tym miałam. Grzebanie w uginających się szufladach dało mi pewien ogląd sytuacji. Przede wszystkim w papierach. Po kolekcji Love&Merry powinnam brać się za kilka innych zakupów, dokonanych w jakimś szale. Mam np. ogromny plik pepitkowych papierów z kolekcji On the square. Bo ILS zamykał sklep, bo kocham pepitkę, bo była wyprzedaż, bo bałam się, że kiedyś mi zabraknie. A teraz niemal jej nie używam. Czas to zmienić. W ogóle, ponieważ chwilowo nie pojawiają się nowe kolekcje, trzeba wykorzystać trochę starych. Bo miejsca coraz mniej, szuflady się rozwalają, a komoda już raz się na mnie wywaliła (Ikea pisała, żeby mocować do ściany. Ech, głupia ty).
Wiadomo już, jaki papier będzie dziś odgrywał główną rolę. Z Liftonoszkami wzięłyśmy się za słodziutką pracę Zuzichy. Oczywiście nie potrafiłam powtórzyć tak zaawansowanej pracy, więc ogołociłam ją z detali i uprościłam. Także kolorystycznie.
Focia oczywiście z londyńskiego party.
Chciałam się jeszcze pochwalić. Udało mi się w końcu wygrać cuksy. I to jaaaaakie. Mirakowe. Zobaczcie, jakie mam notesowe cudo:
Kis, kis, Mirku.
No i jeszcze chwila podniety, wybaczycie? Wytrzymacie? Po kilku miesiącach poszukiwań i pewnych nerwów, mamy wykupione wczasy. Dwa tygodnie. W Portugalii. Ojacie. W dodatku bez biura podróży, więc jest nawet duża szansa, że dotrzemy na miejsce. Zobaczymy ocean, wiszący nad nim most, Lizbonę i pewnie kilka innych miast. Jaram się przepotwornie i nie mogę doczekać się końca września. Będzie tak:
Wiadomo już, jaki papier będzie dziś odgrywał główną rolę. Z Liftonoszkami wzięłyśmy się za słodziutką pracę Zuzichy. Oczywiście nie potrafiłam powtórzyć tak zaawansowanej pracy, więc ogołociłam ją z detali i uprościłam. Także kolorystycznie.
Focia oczywiście z londyńskiego party.
Chciałam się jeszcze pochwalić. Udało mi się w końcu wygrać cuksy. I to jaaaaakie. Mirakowe. Zobaczcie, jakie mam notesowe cudo:
Kis, kis, Mirku.
No i jeszcze chwila podniety, wybaczycie? Wytrzymacie? Po kilku miesiącach poszukiwań i pewnych nerwów, mamy wykupione wczasy. Dwa tygodnie. W Portugalii. Ojacie. W dodatku bez biura podróży, więc jest nawet duża szansa, że dotrzemy na miejsce. Zobaczymy ocean, wiszący nad nim most, Lizbonę i pewnie kilka innych miast. Jaram się przepotwornie i nie mogę doczekać się końca września. Będzie tak:
| Foto stąd |
| Foto |
| Foto |
Piekna praca Lejdi jak zwykle :D i zazdroszcze wyjazdu! nie moge sie doczekac foto relacji!! co do papierow to niby duzo ich nie mam, ale tez powinnam zaczac uzywac tych starszych kolekcji;p bo w koncu braknie mi miejsca pod stolem o.O
OdpowiedzUsuńsama się nie mogę doczekać robienia zdjęć :D dzięki, kochana :)
Usuńświetny scrap :D zazdroszczę notesu!
OdpowiedzUsuńoj jest czego zazdrościć :)
UsuńLizbona! uuu Lejdi zawojuj tym miastem ^^ super, że się udało, ja bym chciała też na własną rękę coś załatwić, ale w zasadzie nie mam pojęcia jak xD najwyżej podpytam Cię mailowo :*
OdpowiedzUsuńA pepitkę też uwielbiam, więc wcale się nie dziwię, ze nakupowałaś tego tyle ^^
Skrap boski, z mega zdjęciem, które pokochałam od pierwszego ujrzenia :D
:*
odzywaj się, odzywaj. ja pierwszy raz próbuję tak długiego wyjazdu bez biura. i z samolotową przesiadką. ale myślę, że będzie dobrze. a przynajmniej odpada stres związany z bankructwem :)
Usuń:*
uhh, dobrze wiedzieć, że nie tylko ja tak mam. sterta papierów ciągle rośnie, więc aktualnie zakazałam sobie kupowania papierów ;)
OdpowiedzUsuńPorrrtugalia! zazdroszczę i liczę na obfitą relację :D
no i najważniejsze, świetny scrap!
też sobie zakładam blokadę na zakupy. ale kurde zaraz ILS coś wypuści i bądź tu twarda :)
Usuńo boziuluuuu! Skrapiszcze zajebiaszcze! Ja też uwielbiałam ten papier i nawet mam gdzieś jeszcze arkusz chyba:) Notesu zazdroszczę potworrrrnie!! A co do Portugalii to nawt nie wiesz jak Wam zazdroszczę!!!!!!!!! Marzenie! Mieliśmy w planach Hiszpanię w przyszłym roku ale odkładamy to na za 2 lata a next year w końcu Bieszczady:) No i jeszcze babolcu wstrętny mój Ty ukochany - DZIĘĘĘĘKUUUUJĘĘĘĘ ZA PRZEOBŁĘDNY PREZENTTTTTT!!!!!!!! Już Ty wiesz jaki:D loweeeee Cięęęęę!!!!!!!!!!:*************************************
OdpowiedzUsuńufffff a ja już myślałam, że listonosz sobie przywkłaszczył, bo nie wysłałam poleconym. uffffffff
Usuńja nie wiem jak ja doczekam tego końca września, padnę z niecierpliwości
Kochana, no gratuluję tych wczasów! Oj, będzie się działo na scrapach..!
OdpowiedzUsuńPoza tym to chyba niezłe wyróżnienie dla nas, że dopuszczasz nas do oglądania swoich zajebiaszczych prac :) Pepitka rządzi!
:))))))) :*
OdpowiedzUsuńTa pepitka mnie przeraża :D w ogóle przerażają mnie papiery z drobnymi wzorkami… A ty sobie z tym świetnie radzisz! No i gratsy z powodu wakacji!
OdpowiedzUsuń