Kiedyś już o tym było, gdy w letnie przedpołudnie pracowałam sobie na kocyku w parku. Ostatnio, gdy przesiadywałam codziennie do północy przed kompem, mogłam nieco mniej przychylnie wyrażać się o pisaniu za kasę. Ale teraz znów w moje serce wlał się w entuzjazm. Może to być zasługą trzech dni w Barcelonie, spędzonych tam służbowo. Trafili się fajni ludzie, przez co atmosfera przypominała raczej wyjazd studencki. Mieszkaliśmy przy plaży, ale czas by się wykąpać w morzu znaleźliśmy tylko w poniedziałek o 4 w nocy. Oglądaliśmy mistrzów pokera, mieliśmy okazję poznać ich życiowe historie. Bo każdy tam jest inny. Jeden był kiedyś lakiernikiem, kto inny gwiazdą tenisa albo historykiem. A wszyscy grają w tę samą grę, której nie potrafię ogarnąć choćby w podstawowym stopniu. Teraz dumam nad jakąś zawodową relacją, a tymczasem kilka obrazków. Mało na nich samego miasta, bo naprawdę czas był wypełniony co do sekundy.
 |
| W Niemczech ordnung w każdej dziedzinie |
 |
¡Hola!
|
 |
| Tak a propos tych gwiazd tenisa |
 |
| Poker to też pokaz mody |
 |
| Wystarczył jeden dzień, byśmy przyjęli strumienie, hektolitry, całe morze sangrii |
 |
| W Zurychu najbardziej spodobało się mojej walizce. Tam właśnie postanowiła zostać |
Gdyby ktoś miał ochotę na więcej, to fotki dostępne są na
Picasie. A już za miesiąc wakacje, których po zanurzeniu nogi w morzu jeszcze bardziej nie mogę się doczekać.
Taka praca to (prawie) nie praca ;) Jak widzę, same przyjemności na tym służbowym wyjeździe!
OdpowiedzUsuńJuz Ci zazdroszczę. Barcelonę pokochałam od pierwszego wejrzenia i bardzo chętnie bym tam wróciła. Moze kiedyś ...
OdpowiedzUsuńtez bym chciała mieć super prace :D
OdpowiedzUsuńUtopilam sie w zdjeciach!
OdpowiedzUsuńUlalala :) zazdroszczę:)
OdpowiedzUsuńNooo pięknie! Nic tylko pozazdrościć Ci takiej roboty! Gratulacje :)
OdpowiedzUsuńdzięki dziewoje. niestety teraz do końca września będzie szara rzeczywistość. a po takim miłym wyjeździe trzeba zasiąść do kompa i wyciągnąć coś merytorycznego :D
OdpowiedzUsuńo maj got kochana czy też po hiszpańsku szprechasz??? Zdjęcia cudne! Zazdroszczę i pracy i wyjazdu!:) No i odliczam dni do spotkanka:DDD
OdpowiedzUsuńkocham zdjęcie niemieckiego ordnungu :)
OdpowiedzUsuńja już odliczam dni do mojego wyjazdu :)
OdpowiedzUsuńrelacja zdjęciowa pełna profeska!