Czy macie tak, że jak kupicie sobie nowy ciuch, to nagle macie poczucie, że dotychczas nie miałyście w szafie zupełnie nic i wreszcie uzupełniłyście ten brak? Zajeżdżacie potem nowe nabytki tak, jakby to były jedyne Wasze ciuchy? Ja tak mam i chciałam się dowiedzieć, czy to jakiś kliniczny przypadek. Podobny mechanizm przejawia się też u mnie w zakresie wyklejania. Kiedy dotrą do mnie nowe papiery, stare nagle przestają istnieć. Kończy się to albumami o Euro w barwach Love&Merry. A gdy odkryję jakąś technikę, to nie mogę przestać z niej korzystać. W efekcie, gdy zasiądę do pracy jednego wieczora, wszystkie dokonania mają wiele wspólnych cech.
Tak też było wczoraj. Machnęłam trzy prace, które ciężko sfotografować z racji pofalowania od baniek mydlanych. A ponieważ naszło mnie ostatnio na kupno tkaninowego plastra, to i on pojawił się we wszystkich trzech.
Na dobry początek będzie w temacie wodnym, więc pofalowany papier to taka metafora.
W hołdzie Parkowi Wodnemu Moczydło, który mam niemal pod domem (znacznie bliżej niż Biedronkę, a przecież Biedronka jest tak blisko) i zawdzięczam mu chwile ochłody w tych tropikalnych dniach. Chyba zaraz narzucę kostium i bryknę na dobry początek dnia.
Tak też było wczoraj. Machnęłam trzy prace, które ciężko sfotografować z racji pofalowania od baniek mydlanych. A ponieważ naszło mnie ostatnio na kupno tkaninowego plastra, to i on pojawił się we wszystkich trzech.
Na dobry początek będzie w temacie wodnym, więc pofalowany papier to taka metafora.
W hołdzie Parkowi Wodnemu Moczydło, który mam niemal pod domem (znacznie bliżej niż Biedronkę, a przecież Biedronka jest tak blisko) i zawdzięczam mu chwile ochłody w tych tropikalnych dniach. Chyba zaraz narzucę kostium i bryknę na dobry początek dnia.
ohh az sie chce isc kapac :D piekna praca Lejdi :D i zazdroszcze basenu pod domem!! <3
OdpowiedzUsuńkocham go, ale niestety czynny jest tylko od czerwca do końca sierpnia. a jak wiadomo lato bywa u nas kapryśne :)
UsuńOoo jaka czysta woda!w moim mieście sikają w basenach, więc nie chodzę tam, bleee i fuj...
OdpowiedzUsuńW moim przypadku też powtarzam jakieś motywy na wielu pracach, jak mnie na coś weźmie to nie ma innej opcji, wszędzie coś wcisnę, tak mam np. z czerwonym paseczkiem samoprzylepnym :D
Ahh czuję się jakbym była w Miami, kiedy patrzę na ten blue xD
u nas się już chyba nauczyli z kibelków korzystać. ale jak jest dużo ludzi to woda się robi mętna od kremów do opalania. i też jest blleee
Usuńo
OdpowiedzUsuńdo Moczydła też mam niedaleko, no ale nie aż tak, żebym miała go pod nosem ;) i w związku z tym jeszcze nie byłam.. mówisz warto?
praca świetna!!
taaak, polecam. tylko najlepiej albo od 9 do 12 albo po 17 (wtedy za pół ceny). w środku dnia są masakryczne tłumy
Usuńeee szalejesz! ja pod domem mam jedynie zaglonione oczko wodne ;)
OdpowiedzUsuńscrap fantastyczny!
ps. czemu ja dopiero teraz tu trafiłam?!
no ja nie wiem, ale ważne, że trafiłaś :D
UsuńJezuuuu!!! Jaki genialny scrap. Minimalizm na maksa, ale te chlapajce są megaaa! I ten turkus, no po prostu łeb urywa :)
OdpowiedzUsuńcmok cmok cmok
UsuńJezuuuu! Jaki genialny scrap!! Minimalizm na maksa, a jednocześnie ten turkus - po prostu łeb urywa :)
OdpowiedzUsuńPierwsze komentarz mi wcięło, ale się pojawił jednak. I dobrze! Bo w drugim zapomniałam o chlapaniu, a poza tym scrap zasługuje na podwójne brawa :)
Usuńhehehe, krejzol :)
UsuńMEGA po prostu mega praca! Normalnie woda się wylewa z niego :))) Uwielbiam go!
OdpowiedzUsuńI nie, nie jesteś jedyna w swoich spostrzeżeniach :) Ja tyż tak mam, coś nowego dostanę to używam w kółko i w kółko, praktycznie ulubiony ciuch jestem wstanie zajeździć i znosić w 2 miesiące, tak że wygląda jakby miał 2 lata… a potem jeszcze żal wyrzucać no bo przecież takie kochane było. No i z kraftowaniem podobnie mam… Trza się zacząć motywować do wracania do staroci :P
dziękuję, kochana. ja też staram się powracać do starszych rzeczy. ale czasem trudno przełamać pęd do nowości. a nowości znowu do mnie lecą, więc zaraz zapomnę o bańkach :D
Usuńhaha skad ja to znam :) ostatnio wygrzebywalam stare papiery a tu juz nowe leza i sie smieja, wiec pewnie stare wroca na dno stosika :)
OdpowiedzUsuńa moczydło:) kochana! to przecież wspomnienie obtartego tyłka od jazdy na zjeżdżalniach i wciskania się między ludzi w upalne dni byle się rozłożyć z ręcznikiem gdzieś na trawce :) Ty to mi zawsze jakieś wspomnienia włączysz;)