Ha! Jaki kontrowersyjny tytuł dałam. Czytam teraz sporo medioznawczego bełkotu i dopadły mnie takie światłe tezy, że stawianie za wszelką cenę na przyciągający uwagę tytuł to domena tabloidów. Tak, wiedza niezwykła po prostu. Ale co ja poradzę, że liftowanie od początku kojarzy mi się z liftingiem.
Tym razem Liftonoszki za sprawą Barbarelli miały za zadanie interpretowanie pracy Jaszki. Po raz pierwszy zmierzyłam się z tym gigantem. Przyznam, że na początku nie było łatwo. Ta praca żyje, choć ma tak niewiele elementów. U mnie to jakoś nie wychodziło. Okazało się, że diabeł tkwi w szczegółach - chlapnięciach, bazgrołach i innych takich. I jakoś poskromiłam. W dodatku na papierze Vivid, którego bardzo bałam się wykorzystać na tło. No ale jest. Jaszkolcu, nie bij.
I jeszcze jeden lift. Nieco zaległa wersja pracy Latarni Morskiej, podrzuconej nam przez monikęjacka. Ciężkie to było zadanie, bo chciałam bardzo zastąpić czymś te słoiki. Inaczej byłoby aż nazbyt dosłownie. Koniec końców wymyśliłam to, co wymyśliłam. Dupy nie urywa, trochę to bez pomysłu, ale chyba na nic mądrzejszego nie wpadnę.
Zeszłam do okolic formatu 20x20, żeby strona wydawała się bardziej zapełniona. Takie tam oszustwo.
Tym razem Liftonoszki za sprawą Barbarelli miały za zadanie interpretowanie pracy Jaszki. Po raz pierwszy zmierzyłam się z tym gigantem. Przyznam, że na początku nie było łatwo. Ta praca żyje, choć ma tak niewiele elementów. U mnie to jakoś nie wychodziło. Okazało się, że diabeł tkwi w szczegółach - chlapnięciach, bazgrołach i innych takich. I jakoś poskromiłam. W dodatku na papierze Vivid, którego bardzo bałam się wykorzystać na tło. No ale jest. Jaszkolcu, nie bij.
I jeszcze jeden lift. Nieco zaległa wersja pracy Latarni Morskiej, podrzuconej nam przez monikęjacka. Ciężkie to było zadanie, bo chciałam bardzo zastąpić czymś te słoiki. Inaczej byłoby aż nazbyt dosłownie. Koniec końców wymyśliłam to, co wymyśliłam. Dupy nie urywa, trochę to bez pomysłu, ale chyba na nic mądrzejszego nie wpadnę.
Zeszłam do okolic formatu 20x20, żeby strona wydawała się bardziej zapełniona. Takie tam oszustwo.
pierwszy jest genialny! chyba zliftuję! :)
OdpowiedzUsuńjak to dupy nie urywa jak urywa?! swietne scrapy! te wyciete babeczki sa genialnie :D i tytul posta faktycznie dobry haha :D
OdpowiedzUsuńno i ekstra :) ja Jaszkę zapodałam a sama mam z nią problem :) Siedzę nad tym liftem już któryś dzień :)
OdpowiedzUsuńwooooow! świetny ten Jaszkowy, ile energii!
OdpowiedzUsuńsuuper! pıeknıe te vıvdy ujarzmılas! :) i babolce sa genialne i tytul pasuje, nie marudzic haha ;)
OdpowiedzUsuńUrywa!
OdpowiedzUsuńEnergiaaaaa!!! :D
OdpowiedzUsuńświetne !!! jak dla mnie bomba :)
OdpowiedzUsuńCiekawe, co na to Jaszka :) Scrapy świetne, kolory powalające!
OdpowiedzUsuń