10 lutego 2012

Szwalnia

Nie mam maszyny do szycia, no co poradzę. Zresztą nawet, gdybym miała, nie potrafiłabym zrobić z niej użytku. Mama uczyła mnie setki razy nawlekania igły w maszynie i nigdy nie udało mi się tego opanować. Maszyna najwyraźniej nie jest dla mnie.
A tymczasem u Liftonoszek ciągle cudowne poprzeszywane prace. Moje, bez śladu nici, wydają się zawsze jakieś niedorobione. Dlatego, gdy Lily podała do liftowania wesołą pracę Nulki, stwierdziłam, że bez szycia się nie obejdzie. Igła poszła w łapę i dźgała nieszczęsny papier przez chwil kilka. Niezły to sposób, bo daje możliwości robienia kontrolowanego bałaganu. Można sobie zawiązać supełek, zrobić pętelkę, łatwo zboczyć ściegiem z prostej linii. Zdecydowanie zaprzyjaźniłam się z szyciem na papierze.
A sam skrap trafi do podróżnego albumu oczywiście.





Cieszę się, że w końcu ogarnęłam ten lift, bo on tylko pozostał mi do zamknięcia pierwszej liftonoszkowej edycji. Właśnie zaczęła się kolejna i to mi przyszło ją otworzyć. Efekty wkrótce.


11 komentarzy:

  1. Bardzo mi się to szycie podoba,daje ciekawy efekt

    OdpowiedzUsuń
  2. super jest! jak pisalam na flickrze zazdroszcze strasznie podrozy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie to wygląda :) Super efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pracowita jesteś! Efekt bardzo mi się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Twoje szycie ręczne wygląda o wiele atrakcyjniej niż prosty ścieg maszynowy, jest niepowtarzalne i bardzo urokliwe. Mnie się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  6. piekny scrap ci wyszedl!!! i ta pomaranczowa nic ojj dodaje uroku dodaje :D

    co do rpzeszywania prac papierowych, tez mi sie to zawsze podobalo, i bylo pieknym wykonczeniem prac.. maszyne mam.. szyje.. ale jakpomysle ze mam wyciagac maszyne i ten caly warsztat zeby przeszyc jakas prace papierowa to mi sie odechcewa haah :D ale to juz moje lenistwo.. xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dziwię Ci się zupełnie. dobra byłaby jakań mini-ręczna maszyna. ale i tak nie umiałabym nawlec :D

      Usuń
  7. bosko Ci wyszły przeszycia:) Teraz już pewnie w każdej pracy będziesz dorzucać nitkę:D Ja też uwielbiam przeszycia na papierze:) I widzę że wykorzystałaś papiórka ode mnie z nazwami miast:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no zapewne będę teraz częściej dziubać igłą :)
      papier z miastami jest wręcz stworzony dla mnie! wielki cmok za niego. ale w ogóle wszystkiego używam. na tym scrapie jest też spinacz-wieszak, ćwieki i gwiazdki też są :)nie wiem jak ja bez tego wszystkiego żyłam :)

      Usuń
  8. dzięki kobietki za wszystkie miłe słówka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak zwykle piękna pamiątka z podróży. A ten spinasz-wieszak - genialny!
    Mnie mama też uczyła nawlekania igły, ale dopiero jak dostałam swoją maszynę, to musiałam się nauczyć. Na tych nowszych jest narysowane co i gdzie przełożyć.
    Kiedyś widziałam też coś w rodzaju podróżnej maszyny do szycia. Takie coś wyglądające jak wielki zszywacz. Nie mam pojęcia jak działa, ale może lepsze to, niż wyciąganie maszyny za każdym razem, gdy chce się zrobić małe przeszycie..

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...