Robię się coraz większą meteopatką. Ostatnie dni po prostu dociskały mnie do ziemi, łeb pękał i głównie spałam. Nie było mowy o nadrabianiu zaległości służbowych, chyba dziś będę musiała się za to wziąć. Ale postanowiłam poprawić sobie samopoczucie w moim ulubionym ostatnio sklepie Tiger. Ja wiem, że to się nazywa zakupoholizm, że nie powinno się chodzić do sklepu na poprawę humoru. Ale jakoś innej metody nie znalazłam. Wyszłam z siatą fantastycznych dupereli, które z pewnością będą w najbliższym czasie pojawiać się na wszystkich skrapiszczach. Ale największe rozluźnienie zwojów mózgowych zapewniła mi duża gumka do ścierania w kształcie hipopotama. Różówego hipopotama. Do mojego różowego zoo złożonego z jelenia i jeżyka dołączył kolejny mieszkaniec. Tenże hipek w wersji kilkukrotnie powiększonej pojawił się też na reklamówce, którą musiałam nabyć. Ale warto było, bo wielki różowy stwór rozwiązał mój ostatni liftowy problem.
Matkapolkarzeźbi zaproponowała nam jako inspirację pracę Wolfann. Fantastyczny kolaż, ale jak go zliftować? Wybrałam luźne podejście, kopnęłam kompozycję na bok i zrobiłam coś głupkowatego, co poprawia mi nastrój. Bo czy wielki, różowy hipopotam może go nie poprawiać?
Straszną frajdę sprawiło mi użycie tak małej liczby gotowych elementów.
A to już mój nowy przyjaciel w całej okazałości:
Matkapolkarzeźbi zaproponowała nam jako inspirację pracę Wolfann. Fantastyczny kolaż, ale jak go zliftować? Wybrałam luźne podejście, kopnęłam kompozycję na bok i zrobiłam coś głupkowatego, co poprawia mi nastrój. Bo czy wielki, różowy hipopotam może go nie poprawiać?
Straszną frajdę sprawiło mi użycie tak małej liczby gotowych elementów.
A to już mój nowy przyjaciel w całej okazałości:

o matko ahah :D
OdpowiedzUsuńten hipek jest nieziemkski!! - mowie tu o pracy! genialnie ci wyszla, duzo bardziej mi sie podoba od kolazu ktory liftowalac (ale ciii!)
gumka tez fajna, ale scrap mnie powalil :D
hehe, hipek mnie uratował pod względem inspiracji i zapełnił większość papieru :) jestem mu wdzięczna :)
UsuńHihi :) Świetne, optymistyczne dzieło :)
OdpowiedzUsuńSuper Ci wyszła ta praca z hipciem i mnie on też poprawił humor:)Co tam;)
OdpowiedzUsuńNo taki przyjaciel na pewno poprawi humor,fajna praca
OdpowiedzUsuńDobrze hipkiem zaczac poniedzialek :-)
OdpowiedzUsuńhaha :D fajna praca i dobry pomysl na wykorzystanie torebki. Rózowy hipopotam rządzi :)
OdpowiedzUsuńŁooo... Jak tu ślicznie jest. Uwielbiam takie blogi. Dodaję do obserwowanych. Będę zaglądać. Pozdrawiam serdecznie! :)
OdpowiedzUsuńSłowo daję, uwielbiam do Ciebie zaglądać :)
OdpowiedzUsuńcieszy mnie to :) i nieustająco zapraszam :)
UsuńNie wiem jakim cudem, ale dawno mnie tu nie było. Żałuję, bo widzę mnóstwo świetnych prac. Twój talent absolutnie eksplodował i baaardzo mi się wszystko podoba. :)
OdpowiedzUsuńfeel invited :) może z okazji wiosny by my się w końcu na żywo spiknęły? :)
Usuńdzięki dziewuszki!!
OdpowiedzUsuńWidzę różowego hipopotama i od razu wiem, że to Twój skrap! świetny :)
OdpowiedzUsuń