Ależ ten czas leci. Ledwo wrzucę jednego lifta, a już zbliża się czas oddania następnego. Tym razem motywowała nas noomyi, która wybrała kipiącą świeżością pracę Kaori. Aż chciało się liftować. Jak to zwykle bywa, gdy zapał mam zbyt duży, efekt jest mizerny. Chyba najbardziej te gwiazdki (z ziemniaka, hell yeah) mnie wkurzają, trzeba było jednak posprejować, jak na oryginale. Jest więc nieudany pean na cześć ostrych papryczek. Kiedyś nawet nie spoglądałam w ich stronę, ale Luby tak mnie wytresował, że teraz odwiedzającym nas gościom zazwyczaj wypala twarze. Szkoda że te czerwone piękności nie dostały nieco bardziej udanej oprawy.

hot chilli :D uwielbiam!!!
OdpowiedzUsuńnie wyszly tak zle! przestan! bardzo fajny efekt! mnie sie w kazdym badz razie podoba i te gwiazdki sa fajne :D
OdpowiedzUsuńfuj fuj! nie lubie ostrych rzeczy;p