Mam nadzieję, że jestem teraz gdzieś w jakimś fajnym miejscu i zaczynam właśnie się wydzierać. Nie wiem, bo piszę tę notkę wcześniej i liczę, że Blogger posłusznie opublikuje ją o 20.45.
Nową pomalowaną koszulkę mam na sobie, a na skrapie jeszcze ta przymała.
Rozglądając się po polskich ulicach naprawdę można się jedynie dziwić, że znane sieciówki kompletnie nie pomyślały o ciuchach w najmodniejszych kolorach sezonu. Co by im szkodziła mała biało-czerwona kolekcja?
A teraz wszyscy razem: Polskaaaa, biało-czerwoni!
Nową pomalowaną koszulkę mam na sobie, a na skrapie jeszcze ta przymała.
Rozglądając się po polskich ulicach naprawdę można się jedynie dziwić, że znane sieciówki kompletnie nie pomyślały o ciuchach w najmodniejszych kolorach sezonu. Co by im szkodziła mała biało-czerwona kolekcja?
A teraz wszyscy razem: Polskaaaa, biało-czerwoni!
Tak Kochana, opublikowało się w samą porę :)
OdpowiedzUsuńCzy z nową koszulką też powstanie taki uroczy scrap?
Aaaa, już po meczu - zadowolona z remisu?
ręce mnie bolą. no na pewno wynik nie jest zły. trzeci mecz nie będzie wyjątkowo o honor tylko o wszystko. a to już postęp!
OdpowiedzUsuńŚwietny scrap :) Ja nie meczowa, ale jak uslyszalam że mi całe centrum krzyczy za onem, po prostu faaaaala radości, to od razu wlaczylam jakiś stream w internecie, żeby zobaczyć wynik :P
OdpowiedzUsuńoj niosło krzyki, niosło. jak mnie gardło boli :)
UsuńFajny scrap :) Też się dziwię, że mało ty biało-czerwonych ciuchów. Chyba też sama sobie zrobię :)
OdpowiedzUsuńLejdi - do CZECH razy sztuka! )))
OdpowiedzUsuń