13 czerwca 2012

Na rozjaśnienie

Ała, jak mnie gardło od krzyczenia boli. Ale się opłaciło. Pomogły też na pewno biało-czerwone paznokcie oraz wymalowana koszulka. Może na następny mecz jeszcze dzioba wymaluję, to wygrają?

A dziś słaba pobudka, taka paskudna ulewa. Ja, jak zawsze w takie dni, mam sporo spraw na mieście. Będę pływać.
Dla równowagi wrzucam ostatniego skrapa z dnia ILS. Akurat najbardziej słonecznego. Przy okazji też najmniej udanego, bo jakiś taki bez wyrazu. Ale ten żółty optymizm jest mi dziś potrzebny, żeby w ogóle wyjść z domu.


Znów w temacie pociągowym i to maszyna w tle zainspirowała kolory skrapa. Jest też małpka zakupiona niedawno od Jaszki.

No to teraz trzeba pomyśleć nad kolejnymi pracami, bo już nie ma zapasów. Chyba już nawet wiem, co zrobię.

2 komentarze:

  1. jest słonecznie i to si eliczy :) Oby CI tam szybko skończyło padać i sie rozpogodziło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no to gardło oszczędzaj na mecz z Czechami a scrapowanie Ci w tym pomoże ;)
    Fajna ta cytrynka ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...