Po ostatniej nudzie, monotonii i wciąż powtarzającym się połączeniu niebieskiego z pomarańczem musiałam zrobić jakiś zwrot. Po przejrzeniu papierów zorientowałam się, że mam całe tony wzorów z kolekcji Love&Merry, a chyba nigdy ich nie użyłam. Te dwie okoliczności bardzo sprzyjały stworzeniu skrapa z dużą ilością czerwieni. Czy ja w ogóle skrapowałam kiedyś na czerwono?
Wybór zdjęcia też jakoś nasunął się sam - zabrałam się za oprawianie wywołanych fotek i ta akurat okazała się za duża do ramki. Monidło moich dziadków bardzo sympatycznie komponowało się z czerwonymi kropkami, więc skończyło w takiej oprawie:
Wybór zdjęcia też jakoś nasunął się sam - zabrałam się za oprawianie wywołanych fotek i ta akurat okazała się za duża do ramki. Monidło moich dziadków bardzo sympatycznie komponowało się z czerwonymi kropkami, więc skończyło w takiej oprawie:
O kurczę, ale soczysta, namiętna oprawa :) Trochę już świąteczna, trochę walentynkowa - ze względu na kolory. Cudnie wyszło!
OdpowiedzUsuńBardzo miłośnie :D
OdpowiedzUsuńPięknie się ta czerwień komponuje z mono zdjęciem:) A te duże gwiazdki to stempel z tego ziemniaka którego użyłaś do zrobienia koszulki??
OdpowiedzUsuńDzięki moje kochane, cmoku cmoku
OdpowiedzUsuńAgi, brawo za spostrzegawczość :) Oczywiście tamten ziemniak już dokonał żywota, ale zanim to się stało, poodbijałam trochę gwiazdek na zaś :)
Świetny pomysł,jednak monidła to miały swój urok,aż czasami żal ich
OdpowiedzUsuń