Jakoś z weną średnio nadal. Postanowiłam się zainspirować tematem miesiąca na blogu ILS - deszczem. Ale jakoś średnio wyszło. Oczywiście temat podjęłam od dupy strony i zamiast deszczu jest tęcza. Pozostaje nadal szukać inspiracji i się przełamać. Kciuki konieczne.
ahahahha to chyba najśmieszniejsza autokrytyka jaką czytałam! lowe :*
OdpowiedzUsuńahahahahhaha
scrapiszcze udane! czepiasz się ;p
A mi się podoba! się czepiasz niepotrzebnie:)
OdpowiedzUsuńmnie się miejscami też podoba, ale ogólnie zdecydowanie czegoś brakuje. i nie wiem czemu ostatnio jestem taka monotematyczna kolorystycznie. chyba muszę dowalić sobie jakiegoś różu :)
OdpowiedzUsuńA ja uważam, że udany skrap, w końcu tęcza wynika wprost z deszczu. I ludziki w rogu takie zawadiackie :)
OdpowiedzUsuńLejdi! Dziękuję Ci za te prlowskie wspomnienia!!!!!! Aż mi się łezka zakręciła! Sama też tak biegałam i wołałam "mogę jeszcze zostać?" :* Bardzo fajny ten LOs! Taki żywy kolorowy!
OdpowiedzUsuń@Asia te ludziki były w ogóle motorem zrobienia scrapa deszczowego, bo chyba inaczej nie podjęłabym tematu :) siedzę ja sobie w kilometrowej kolejce do salonu Orange, a tam ulotka z tymi ludzikami. no musiała być moja :)
OdpowiedzUsuń@Miraq ech starość nie radość :D