Postanowiłam utrzymać przez cały weekend tempo prac i zadziałałam jeszcze raz po grecku. Zahaczyłam przy okazji dwa wyzwania z I lowe scrap. W jednym została zaproponowana pomarańczowo-turkusowa kolorystyka. W drugim zaś pojawiła się inspirująca mapka. Połączyłam te dwie koncepcje i oto jest dokument naszego maksymalnego opieprzania się. Udekorowany poezją częstochowską. I mnie nie było wstyd napisać w profilu, że pracuję słowem, pfffffffffffff.
MMMMMmmmmmmm napawam się nim..Obłędnie Ci wyszło połączenie tych kolorków i ten odręczny tytuł! lowe!!!!
OdpowiedzUsuńobłędniasty!
OdpowiedzUsuńDrogi Duszku!
OdpowiedzUsuńZamieściliśmy pierwsze zdjęcia prac na blogu - z zajęć z ubiegłego tygodnia, bo dziś były nowe osoby na zajęciach i nie oddały jeszcze zgody rodziców.
Pozdrawiamy i dziękujemy za odwiedziny i pomoc w organizacji zajęć :)
Aaaa świetny scrap!!!
OdpowiedzUsuńSuper! Kolory powalaja ;)
OdpowiedzUsuńKolorystyka super, a Twoja poezja jakoś nawet klimatem pasuje :)
OdpowiedzUsuńtyle tu energii:)
OdpowiedzUsuńświetna praca;-)
OdpowiedzUsuń