Gdyby nie to, że album z przepisami jest projektem ciągłym i przewidzianym na konkretną liczbę wpisów, dzisiejszej arcykupy na pewno by tu nie było. Wczoraj jednak skusiło mnie skrapowanie i to chyba był błąd. Może jeszcze powinnam zebrać trochę weny po machnięciu księgi. No w każdym razie naprawdę nie podoba mi się ten grzdyl straszliwie i chciałabym o nim zapomnieć. W takim razie tylko jedna fotka i trzeba szybko zrobić coś nowego.
Cały czas pachnie Grecją, mimo że pankejki :)
OdpowiedzUsuńKochana zrobiłam dzisiaj na śniadanie wg Twojego przepisu, jedynie zamieniłam mąkę zwykłą na razową i dodałam mielonego siemienia lnianego:) Były pyyyyyyszne!!! :*
OdpowiedzUsuń@Asia: no właśnie jakaś durna monotonia. muszę chyba przywalić sobie jakąś ostrą dawkę innych kolorów
OdpowiedzUsuń@Agi: dziękuję kochana, że znalazłaś w tym coś pozytywnego :) a przeróbka przepisu brzmi intrygująco :)