Moleskine jest w trakcie uzupełniania cały czas. Wywołałam fotki, ale wyszły za małe. No trudno, nie będę mnożyć bytów.
A na razie coś mniejszego. Ponieważ jakiś czas temu zaczęłam dokumentować wycieczki na scrapach, przyszła pora na Pragę. Przy okazji po raz pierwszy działałam według mapki. Wykorzystałam rozpiskę Anny-Marii opublikowaną na I lowe scrap, bo urzekły mnie prace, które według niej powstały. Ja ze swojej zadowolona zbytnio nie jestem, jak to często bywa. Ale trza się gniotkiem pochwalić:
uwielbiam pani bałaganiarski styl <3
OdpowiedzUsuńbłagam, tylko nie pani :)
OdpowiedzUsuńi bardzo dziękuję za podbudowanie
Proszę pani, ja tez uważam, że udany ten skrap :)
OdpowiedzUsuńOj Pani też była niegrzeczna :p
OdpowiedzUsuńHej, a gdzie na scrapie z Pragi jakiś widok Pragi??? Może zrób jeszcze jeden scrap? I od tej pory zawsze rób z podróży scrapy oficjalne i ... mniej oficjalne jak ten?
Tak wiem, zawsze te nieoficjalne są ciekawsze :)
hahaha boski tekst :)))
OdpowiedzUsuńi bardzo fajny scrap. fajnie, że pojawiły się elementy nie-kupione np. napis czy krople...
bilety i ulotki górą! ha :)
po co robić scrapy oficjalne? przecież ideą scrapowania jest robienie albumów dla siebie a nie dla czytelników bloga ;)) pomijając ew. zamówienia, tak?
scrap ma nam przynosić frajdę, a nie "o raany jeszcze musi być zamek królewski albo pekin, żeby było widać, że to Warszawa... i jeszcze coś tam, żeby..." bez sensu :)
dzięki dziewczyny!
OdpowiedzUsuń@Magda jakoś ten wyjazd nie kojarzył mi się oficjalnie. poprzednim razem zwiedzaliśmy główne atrakcje turystyczne. teraz po prostu robiliśmy różne głupoty. i nie da się tego zamknąć w zdjęciach Starego Miasta :)
@Drycha poza papierem (punkt obowiązkowy wyzwania)to chyba wszystko jest tu niekupione :)
a pokazywać najlepiej to, co się komu najbardziej kojarzy z danym miejscem. raz będzie to pocztówkowy widoczek, a raz zdjęcie popsutego rowerka. bo faktycznie skrapujemy dla siebie :)