Wybrałam się na zlot, bo nie można było przegapić. Niestety nie mam zbyt wielu wrażeń, bo wpadłam tylko na godzinkę. Potem trzeba było lecieć do babci. Pomyślałam, że chociaż pofotografuję, ale to chyba nie był mój dzień. Z fotek wyszło niewiele, bo a to ręka drgnęła, a to ciemno, a to duszno. I wiadomo, że złej baletnicy...
Ale oczywiście dokonałam kilku zakupów, popatrzyłam jakie cudowne rzeczy robią różne dziewczyny, napatrzeć się nie mogłam na dwie siostrzyczki zakonne, które w każdym stoisku zostawiały jakieś dzieło. Niestety nie udało się nikogo poznać. Za tłoczno, za mało czasu. Może za rok uda się bardziej skorzystać.
A tymczasem kilka fotek. Jeśli ktoś się odnajdzie na zdjęciu, może śmiało brać.
...i cholera się nie spotkałyśmy :/
OdpowiedzUsuńaj bo ja nawet nie umiałam Cię zlokalizować. ale spokoluz, Wawa jest mała :)
OdpowiedzUsuńo ja faktycznie "chyba ja " się załapałam :D dziękuję bardzo za cynk bo już się bałam ze bez zdjęć będę !!
OdpowiedzUsuńoo jaaaa jak ja zaluje ze mnie tam nie bylo!!!!!!!!
OdpowiedzUsuń