14 października 2012

Jestem taka dorosła

Moje priorytety są wciąż bardzo mądre i dorosłe. Postanowiłam więc nadrobić zaległości na Liftonoszkach. Co tam, że w poniedziałek powinnam zaprezentować efekty swojej pracy zarobkowej. Przecież można wszystko zrobić w stresie na ostatnią chwilę. Spokój wewnętrzny, osiągnięty dzięki zabawom z papierem, jest po stokroć ważniejszy. Prawda? Niech ktoś powie, że nie jestem nieodpowiedzialną szczeniarą. I że zrzucicie się na mój byt, jak mnie zleceniodawcy poślą w cholerę.
Ale przejdźmy do przyjemności. Majstrująca Asia coś ostatnio protestowała, że mało różu. No przecież! Popatrzyłam i faktycznie święta racja. Błąd naprawiłam natychmiast, bo nie można tak porzucać swoich oczojebnych ideałów.
Okazja była przednia, bo miałyśmy do zliftowania szałową pracę Makówki, w której pełno jest farby. A u mnie repertuar kolorystyczny farb nie jest za duży i różu nie dałoby się pominąć. Znów zrobiłam wszystko na opak, czyli najpierw pobrykałam z tłem, a potem zaczęłam obmyślać, jakie zdjęcie może pasować. Też tak czasem robicie? Po krótkim spojrzeniu na tę żrącą w oczy plamę barw, odpowiedź nasunęła się sama. Potrzebuję rudzielca. No i jednego akurat miałam pod ręką.


Kartelucha jest niemiłosiernie zmięta, bo przyjęła chyba wiadro wody. Najpierw (nadal bije pokłony przed Czeko) był transfer gazetowych literek, potem trochę gessa, potem farby. Jak się biedny karteluch miał nie skrzywić? Ale mam nadzieję, że rudy Agiszonek wybaczy te "zmarszczki".
A wracając jeszcze do obrabiania tyłka Czeko, to jeśli ktoś chciałby też podpatrzeć jej sekrety, będzie miał taką okazję. Za dwa tygodnie gwiazda ma warsztaty warszawskie. Mój obecny stan portfela (20 zł) nie pozwala na razie na zapisanie się, ale myślę nad zapożyczeniem się.

Tak z okazji niedzieli, żeby było bardziej odświętnie, wrzucę od razu drugiego liftonoszkowego skrapiszona. Daleki jest niestety od uroczego oryginału worqshopowej Kasi, ale mam nadzieję, że nie dostanę kopniaka, gdy Kasior się tu zjawi.

 
Jak widzicie chciałam być tak dokładna, że podjęłam się nawet namalowania czegoś u dołu pracy. Widać też, dlaczego tego zazwyczaj nie robię. Wnikliwym wyjaśnię, że namalowałam liście. Wiecie, takie skojarzenie z jesienią. Na obrazku widać perspektywę, głębię, znakomicie uchwycony światłocień. Naprawdę sama przed sobą zdejmuję czapkę i pochylam się w zadumie.

18 komentarzy:

  1. Powrót do różu i pomarańczowego w glorii i chwale zaliczony! Oba takie zajebiste, że nie wiem który piękniejszy. Zastanawiam się, czy wypada Ci tak kadzić, cobyś w samozachwyt nie popadła, porzuciła płatną pracę i została artystką. Wtedy dopiero będziemy musieli się zrzucać. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, o tak, zostanę artystką, będę chodzić po galeriach i roznosić swój czar. a na blogu podam nr konta :)

      Usuń
  2. Świrze cudny! Wyszło przeobrzydliwie zajebiście! Zwłaszcza te marszczenia różowo pomarańczowe!! Uwielbiam ten optymizm, który bije po gałach od patrzenia na Twoje skrapy!
    Hahahahaha nie mów, że to liście, bo że to liście każdy widzi... A z wyczynami malowniczymi łączę się z Ty w bólu, choć u mnie jest z tym milion razy bardziej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te marszczenia, chlip, musiałaś im dowalić, musiaaałaś :D oj kochana, myślę, że możemy w takim razie stoczyć bój na to, kto gorzej narysuje :D

      Usuń
  3. jeeej:D powrot rozuuuu :D prace genialne szczegolnie ta z rudzielcem :D bede ci wysylac paczki z jedzeniem jak cos ahhaha :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki róż z pomarańczowym jest bardzo bardzo. A taka dawka kreatywnej zabawy na pewno przełoży sie na głębię tekstów zarobkowych, co zwiększy zachwyt zleceniodawcow i otworzy ich kieszeń co z kolei pozwoli na dodatkowe rozważania nad różem... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo podoba mi się Twoja teoria. powtórzę ją sobie, gdy znowu będę chlapać zamiast zarabiać :)

      Usuń
  5. A tam przejmujesz się takimi przyziemnymi sprawami, jak praca :P Ważne, że skrapy są w perfekcyjnej jakości i ilości godnej pozazdroszczenia :D
    Kurde nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym sobie je na żywo pooglądać, są cudne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oglądanie na żywo jest dostępne w każdej chwili. wystarczy się zapowiedzieć :D

      Usuń
  6. Yaaaay! Boskie! No kocham po prostu róż Twój. Pięknie zliftowałaś Makówkę :)) I Worqshopowy lift teżswietny, ja tam od razu widziałam, że to listki :)) I nie martw sie nie ty jedna masz takie problemy z priorytetyzowaniem (?) ja też zawsze stawiam przyjemnosci ponad pracę - bylo to widać podczas mojej magisterki pisanej w jakies 2,5 tygodnia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie chciałabyś napisać jeszcze jednej pracy, skoro tak szybko Ci idzie?

      no dziś już naprawdę muszę popracować. ych

      Usuń
  7. kurna, napisałam komentarz na pół strony i coś wcisnęłąm i wszystko mi zjadło grrr wrrrr:/// aaaale powtórzę:) loweeee babolcu!!! skrapiscze cudowne, chciałabym zmacac te faktury paluchami a to pomarszczone to idealnie pasuje, przecież ja nie mam już 20 lat tylko 30 i zmary;);) to mój (w sensie "ze mną") najpiękniejszy scrap eveeeer!!!!!:*** Kasiowy lifcior tez super, a te listki to normalnie picasso;);) Poczekaj aż ja zrobię tego lifta i opatrzę go malunkiem jakims ehehehee;) I doskonale rozumiem Twoją potrzebę artystycznego spełnienia przed potrzebą finansowej płynności, u mnie to się przedkłada na scrapowanie ponad obowiązkami domowymi (czyli zdarza się ze żyjemy w syfie i smrodzie bo Aga scrapuje zamiast dbać o dom i rodzinę:D) Ps. może Czeko zorganizuje warsztaty wiosną to znowu zajęłabym Twoją wygodna kanapę:DDDD :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że się podoba. i właśnie żadnych zmarchów nie masz, to Ci dorobiłam :) szkoda, że papiór się tak pofalował, no ale co robić :)

      noooo obowiązki domowe to już są w ogóle na ostatnim miejscu. Luby patrzy bykiem, gdy w zlewie coś śmierdzi, a ja sobie chlapię na papierek

      kanapa tęskni :)

      Usuń
  8. Lejdiś jak będzie krucho dawaj na wieś, tu z głodu umrzeć nie dadzą, sąsiedzi zawsze jakiś wór ziemniaków podrzucą ;) mistrozwski jest scrap z Agi, więc olej zarobkowanie i scrapuj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oki, oki, zapamiętałam. będę się opychać tymi Waszymi warzywkami, tymi jagniętami, co to ponoć można gdzieś dostać i tatarskimi wyrobami. piszę się. to kiedy mogę się wprowadzić? zajmę sobie ten pokoik na poddaszu

      Usuń
  9. ej do nas tez mozesz! Bazarki są tanie (o mamy truskawki teraz za 4zl kilo, hahaha polowa PAZDZIERNIKA), dla biednych daja paki z jedzeniem, pogoda ladna, bosfor jest- nic tylko tworzyc :D a listki to ja tez widzialam ze to listki, jest git! :D ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. W dupę jeża, człeka przez parę tygodni nie ma a tu u ludziów wena kwitnie. Fak ;P

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...