Trochę ostatnio szaleję z dodawaniem prac, ale tak już mam, że nie mogę się nigdy doczekać wrzucenia czegoś nowego. Choć w sumie przy tej pracy wykazałam się dużą cierpliwością. Machnęłam ją chyba jakoś w lipcu pod kątem pewnego konkursu, w wielkiej tajemnicy. Fota, choć może kojarzyć się z ostatnimi wojażami, jest jeszcze z wypadu do Barcelony. Ponieważ LOsik nie wygrał, a wtedy musiałby poczekać jeszcze trochę na publikację, mojej niecierpliwości wreszcie może stać się zadość. Wrzucam więc.
W sumie dość łatwo usytuować go w czasie. Pamiętacie szał z plastrem i bańkami? Tu chyba dałam mu największy upust.
Może to i dobrze, że LO pełne wody pokazuję teraz, a nie w jakąś trzaskającą zimę. Wtedy mogłoby to wyglądać jeszcze bardziej głupio niż teraz.
W sumie dość łatwo usytuować go w czasie. Pamiętacie szał z plastrem i bańkami? Tu chyba dałam mu największy upust.
Może to i dobrze, że LO pełne wody pokazuję teraz, a nie w jakąś trzaskającą zimę. Wtedy mogłoby to wyglądać jeszcze bardziej głupio niż teraz.
W swietle ostatnich stadionowych wydarzeń woda jest bardzo na topie :) ale wole ja zdecydowanie na LO niż na murawie. Bardzo mi sie podobają te bąble i zestawienie kolorów tez (drewno z turkusem)
OdpowiedzUsuńTa niebieskość wygląda obłędnie! Do niedawna nie wierzyłam, że woda może mieć taki kolor, ale jednak ma :) Poczułam się trochę wakacyjnie :)
OdpowiedzUsuńMam ciary :D jak to nie wygrałaś!? ideał!
OdpowiedzUsuńbardzo dobrze ze nie wygral bo wtedy musielibysmy na niego dluzej czekac :D jest geeenialnyyy!!! i tez sie dziwie szczerze mowiac ze nie wygralas:O
OdpowiedzUsuńjest tak piękny, że nie mam do niego odpowiednich słów!
OdpowiedzUsuńJest niesamowity! a te bański to mnie rozpierdzielają ciągle!
OdpowiedzUsuńutonęłam! W warstwach, wkolorze, w prostocie. Piękna strona Lejdiś!
OdpowiedzUsuń