Ależ to był tydzień. Poziom frustracji narastał z każdym dniem. Bo za dużo roboty, bo ciągle przy kompie, bo zleceniodawca wkurza, bo nie ma kiedy skrapować, bo papiery z SODAlicious leżały odłogiem. Jedyne, co mnie trzymało jakoś przy odrobinie uśmiechu, to Wasze zgłoszenia do 15 rzeczy. Uwaga, zostało ostatnie miejsce!
W końcu wczoraj nocą uznałam, że spanie to może kiedy indziej i pobawiłam się przez chwilę. Luźną inspirację była praca Asicy podana przez naszą nową, przefajną Liftonoszkę - Barbarellę. Jak ja marzyłam, żeby użyć tych taśm, tych papiórków, tych szablonów. Chyba nieco za bardzo się podpaliłam i nie jest to praca moich marzeń, ale może z czasem będzie lepiej.
Zdjęcie to kolejna odsłona dawnej sesji z Anią. Zbieramy się do kolejnej. Przyjmuję opaleniznę, rozjaśniam włosy słońcem i nie jem, żeby podbródek zniknął. Bo Ania nie chce mnie potem fotoszopować od nowa.
A podpis oczywiście kojarzyć się Wam powinien ze szkolnymi dyskotekami. Przynajmniej tym z Was, co już są tak stare, jak ja.
Pamiętam, że najdroższe Bravo przetłumaczyło tytuł tej zaśpiewki na "Piękna mucha". Toteż tę muchę dedykuję Wam, moje kochane :*
W końcu wczoraj nocą uznałam, że spanie to może kiedy indziej i pobawiłam się przez chwilę. Luźną inspirację była praca Asicy podana przez naszą nową, przefajną Liftonoszkę - Barbarellę. Jak ja marzyłam, żeby użyć tych taśm, tych papiórków, tych szablonów. Chyba nieco za bardzo się podpaliłam i nie jest to praca moich marzeń, ale może z czasem będzie lepiej.
Zdjęcie to kolejna odsłona dawnej sesji z Anią. Zbieramy się do kolejnej. Przyjmuję opaleniznę, rozjaśniam włosy słońcem i nie jem, żeby podbródek zniknął. Bo Ania nie chce mnie potem fotoszopować od nowa.
A podpis oczywiście kojarzyć się Wam powinien ze szkolnymi dyskotekami. Przynajmniej tym z Was, co już są tak stare, jak ja.
Pamiętam, że najdroższe Bravo przetłumaczyło tytuł tej zaśpiewki na "Piękna mucha". Toteż tę muchę dedykuję Wam, moje kochane :*
niee dyskoteki niee.. ja na ta piosenke mialam faze dosc niedawno, jakies 7 lat temu ahah xD pamietam jak sluchalam ja w irlandii na strychu z kolezanka i jak szalalysmy do niej haha :D omg..
OdpowiedzUsuńscrap fajny, mnie sie bardzo bardzo podoba :D
nieważne gdzie, ważne, że znane :D
Usuńhie hie! przygotowanie do sesji brzmi jak przygotowanie do nowego sezonu bikini!! fajny szkrap! a i zycze pracy odrobine mniej!!
OdpowiedzUsuńwłaściwie to przygotowanie do sesji zbiega się z przygotowaniem do bikini :)
Usuńże się tak wyrażę... un dos tres a ten scrapik świetny jest :D
OdpowiedzUsuńno pięknie :)
Usuńdzięki
Już na fircyku biłam pokłony ale tu też napiszę! jest ZAJEBISSSSTY! :D
OdpowiedzUsuń:*
Usuńjak dla mnie praca wyszla fajowo :) ciekawe połączenie. No i dzięki za "piękna muchę" szalone szkolne czasy :)
OdpowiedzUsuńoj szalllone :)
UsuńAhaha, 'piękna mucha'...! Temat na scrapa świetny, zdjęcie też. Nurtuje mnie ta serwetka :) Poszprejowana czy już taka była? Jest pięknym akcentem na Twojej pracy!
OdpowiedzUsuńudało mi się takie duże różowe pozyskać. od razu mnie ujęły
Usuńahahaha kochana jestem tak tak stara że pamiętam szalone czasy kiedy pretty fly rządziło:D Pamiętam też jak w Bravo w dziale porad ktoś napisał "śmierdzi mi z nosa- pomóżcie" buhahaha eh Bravo-gazeta z klasą;) SKrapa kocham! co już wiesz z flickra, jest totalnie odjechany!
OdpowiedzUsuńBravo to był total. ciekawe czy jeszcze wychodzi :)
UsuńPamiętam to bravo! to była gazeta, która odkrywała zagadki świata nastoletniego za jedyne kilka groszy :)ehhh wspomnienia :) czadzior scrap!
OdpowiedzUsuńbyło jeszcze 'Bravo Girl' i pamiętam, że z koleżankami nie mogłyśmy go czytać, bo było 'za dorosłe'. kiedyś któraś ukradła siostrze i przyniosła do szkoły to płonęłyśmy rumieńcem, czytając listy do Alicji
Usuńszałowa :Dnie marudż bo jest fajniasta :D a offspringa swojego czasu meega uwielbiałam. Znałam połowe pisoenek na pamięć, a "Ixnay" jeszce na kasecie zjechałam na śmierć. ohh te czasyyy, wróciłabym do nich :)
OdpowiedzUsuń