Gdy zaglądam na Wasze blogi, widzę, że tegoroczny grudzień to dla wszystkich jakiś miesiąc kompletnego rozbicia. Nie wiem, zawsze wszystko szło gładko, prezenty były już w październiku, na wszystko był czas. A tu za tydzień Święta i wszystko trzeba mieć rozpisane, żeby nie zapomnieć. Powoli staram się nadganiać. Zaczęłam od obiecanego sryliarda pomponów...
Czy Wam też przypominają bukiet chryzantem?
Było pieczenie pierniczków...
Przy okazji przestroga: Nie ufajcie przepisom z ulotek banków! Tak tak, bank przysłał mi ulotkę z pierniczkowym przepisem. A ja postanowiłam z niego skorzystać. Coś mi nie grało, gdy wrzucałam składniki do miski. Bo nagle wielka micha stała się za mała. Okazało się, że bank pomnożył przez dwa przepis z "Kuchni polskiej" i w związku z tym wałkowałam godzinami, piekłam taśmowo, urobiłam się po pachy i mam w domu Kopiec Kościuszki. Ale sam przepis bank wybrał niezły, trzeba mu przyznać.
Udało mi się też opanować prezentowy alarm. Nie wszystko jeszcze mam, ale na wszystko mam już pomysł, więc najważniejsze z głowy. Ruszyłam dziś z pakowaniem tego, co już mam.
Na razie dość pobieżnie, bo nie wszystkie prezenty są już kompletne. Ale zaczynam opanowywać sytuację.
Największy problem to czas na skrapowanie. Grudniownik mogę przeboleć na razie, ale nie mogę przeboleć kartek. Nie dość, że do znajomych, to przecież chciałam zrobić coś dla wesołej gromadki z Niegowa. Nawet gdybym do poniedziałku sprawę ogarnęła, to poczta chyba i tak nie zdąży. No ale trudno, karteluchy będą spóźnione najwyżej. Byle w ogóle doszły.
No to pora zakasać rękawy i jeszcze przez tydzień podziałać na zwiększonych obrotach. Szczególnie, że zleceniodawcom też w ostatniej chwili przypomina się, że chcą ode mnie jakiś tekst. Potem ostre spowolnienie na kilka dni, by zaraz ruszyć z ostrymi przygotowaniami do Sylwestra. Ach, ten koniec roku.
Czy Wam też przypominają bukiet chryzantem?
Było pieczenie pierniczków...
Przy okazji przestroga: Nie ufajcie przepisom z ulotek banków! Tak tak, bank przysłał mi ulotkę z pierniczkowym przepisem. A ja postanowiłam z niego skorzystać. Coś mi nie grało, gdy wrzucałam składniki do miski. Bo nagle wielka micha stała się za mała. Okazało się, że bank pomnożył przez dwa przepis z "Kuchni polskiej" i w związku z tym wałkowałam godzinami, piekłam taśmowo, urobiłam się po pachy i mam w domu Kopiec Kościuszki. Ale sam przepis bank wybrał niezły, trzeba mu przyznać.
Udało mi się też opanować prezentowy alarm. Nie wszystko jeszcze mam, ale na wszystko mam już pomysł, więc najważniejsze z głowy. Ruszyłam dziś z pakowaniem tego, co już mam.
Na razie dość pobieżnie, bo nie wszystkie prezenty są już kompletne. Ale zaczynam opanowywać sytuację.
Największy problem to czas na skrapowanie. Grudniownik mogę przeboleć na razie, ale nie mogę przeboleć kartek. Nie dość, że do znajomych, to przecież chciałam zrobić coś dla wesołej gromadki z Niegowa. Nawet gdybym do poniedziałku sprawę ogarnęła, to poczta chyba i tak nie zdąży. No ale trudno, karteluchy będą spóźnione najwyżej. Byle w ogóle doszły.
No to pora zakasać rękawy i jeszcze przez tydzień podziałać na zwiększonych obrotach. Szczególnie, że zleceniodawcom też w ostatniej chwili przypomina się, że chcą ode mnie jakiś tekst. Potem ostre spowolnienie na kilka dni, by zaraz ruszyć z ostrymi przygotowaniami do Sylwestra. Ach, ten koniec roku.
hej, tez dziś robiłam pierniczki z Kuchni Polskiej!
OdpowiedzUsuńObawiam się, że mamy takie same pierniki w domu :)
Pierniki piekne! Jak chinska armia z terrakoty!
OdpowiedzUsuńooooooo ja sie pisze na polowe Kopca Kosciuszki!! ja ja ja!! =)
OdpowiedzUsuńnatchniona upieke malo swiateczne choc chip cookies =)
moja babcia sie chyba wychowala w Niegowie... pewnosci nie mam ale z jakiegos powodu nazwa mi sie kojarzy...
HOHOHO
P.S pieknie popakowalas prezenty!
OdpowiedzUsuńahahaa faktycznie wyglądają jak kwiatki:D Szacun za górę pierniczków! a prezenty fantastycznie zapakowane! Kurna u mnie już lepiej ze świątecznym zapierdzielem ale i tak ciągle jestem w czarnej dupie:P
OdpowiedzUsuńTeż myślałam, że te pompony to kwiatki :) Ale są super, a spakowane prezenty wyglądają świetnie!
OdpowiedzUsuń