9 grudnia 2011

A jak to dziecko ma na imię? Tradycja

Po wczorajszym dołku twórczym dostałam od Was tyle pozytywnych słów, że chce mi się. Dziękuję wszystkim babulinom, cmoku cmoku.
Postanowiłam iść za Waszymi radami i nieco olać kolejność. Dlatego od razu przechodzę do 7 grudnia.
Tematem była tradycja i wszystko co jej dotyczy. Dla mnie centrum wszelkich świątecznych tradycji jest Babcia Marysia. To u niej co roku jest Wigilia. To ona urabia ręce po pachy, by przygotować tyle jedzenia, że potem zawsze ma do nas pretensje o to, czego nie zjedliśmy. To ona zagania mnie do choinki i ona wie jaką frajdę sprawia mi napychanie wiśniami jej pączkowego ciasta. Gdyby nie Babcia Marysia, pewnie jedlibyśmy w Wigilię schabowe, oglądając telewizję. Dlatego tradycja = Babcia Marysia. Jak dobrze, że ostatnio wywołałam sporo starych fotek z rodzinnego archiwum.


5 komentarzy:

  1. babcie Marysie sa najlepsze na swiecie =) wiem bo tez mam taka na wlasnosc =)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny wpis...ja nie mam już żadnej babci, no chyba że babcie męża się liczą;)

    OdpowiedzUsuń
  3. moja babcia Marysia już poszła do lepszego świata, ale gotowała tak cudnie, że do dziś czuję smak jej pierogów i jabłecznika... No i dostałam po niej drugie imię Maria :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W fajnym kierunku idzie Twój grudniownik - trochę sentymentalno-wspomnieniowy. Ciekawe czy ten klimat się utrzyma :)

    OdpowiedzUsuń
  5. my też co roku wigilię spędzamy u babci marysi:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...