Po wczorajszym dołku twórczym dostałam od Was tyle pozytywnych słów, że chce mi się. Dziękuję wszystkim babulinom, cmoku cmoku.
Postanowiłam iść za Waszymi radami i nieco olać kolejność. Dlatego od razu przechodzę do 7 grudnia.
Tematem była tradycja i wszystko co jej dotyczy. Dla mnie centrum wszelkich świątecznych tradycji jest Babcia Marysia. To u niej co roku jest Wigilia. To ona urabia ręce po pachy, by przygotować tyle jedzenia, że potem zawsze ma do nas pretensje o to, czego nie zjedliśmy. To ona zagania mnie do choinki i ona wie jaką frajdę sprawia mi napychanie wiśniami jej pączkowego ciasta. Gdyby nie Babcia Marysia, pewnie jedlibyśmy w Wigilię schabowe, oglądając telewizję. Dlatego tradycja = Babcia Marysia. Jak dobrze, że ostatnio wywołałam sporo starych fotek z rodzinnego archiwum.
Postanowiłam iść za Waszymi radami i nieco olać kolejność. Dlatego od razu przechodzę do 7 grudnia.
Tematem była tradycja i wszystko co jej dotyczy. Dla mnie centrum wszelkich świątecznych tradycji jest Babcia Marysia. To u niej co roku jest Wigilia. To ona urabia ręce po pachy, by przygotować tyle jedzenia, że potem zawsze ma do nas pretensje o to, czego nie zjedliśmy. To ona zagania mnie do choinki i ona wie jaką frajdę sprawia mi napychanie wiśniami jej pączkowego ciasta. Gdyby nie Babcia Marysia, pewnie jedlibyśmy w Wigilię schabowe, oglądając telewizję. Dlatego tradycja = Babcia Marysia. Jak dobrze, że ostatnio wywołałam sporo starych fotek z rodzinnego archiwum.
babcie Marysie sa najlepsze na swiecie =) wiem bo tez mam taka na wlasnosc =)
OdpowiedzUsuńPiękny wpis...ja nie mam już żadnej babci, no chyba że babcie męża się liczą;)
OdpowiedzUsuńmoja babcia Marysia już poszła do lepszego świata, ale gotowała tak cudnie, że do dziś czuję smak jej pierogów i jabłecznika... No i dostałam po niej drugie imię Maria :)
OdpowiedzUsuńW fajnym kierunku idzie Twój grudniownik - trochę sentymentalno-wspomnieniowy. Ciekawe czy ten klimat się utrzyma :)
OdpowiedzUsuńmy też co roku wigilię spędzamy u babci marysi:)
OdpowiedzUsuń