30 września 2011

Kopniak na rozpęd

Dni mijają, a jakoś wena nie chciała przyjść. Więc przyznam się - zmusiłam się do komponowania wakacyjnego skrapa. Było jak z zajęciami fitness. Żeby ruszyć na nie dupsko trzeba naprawdę mnóstwo samozaparcia. A jak już się człowiek zwlecze z kanapy to szaleje ze szczęścia, że się zdecydował pobrykać. Tym razem brykanie było na papierze i mam nadzieję, że jakoś przywoła mnie do porządku.
Ponieważ z Paralii nie mamy za wielu typowo wycieczkowych zdjęć - wszystko w okolicy zwiedziliśmy trzy lata temu i teraz skupiliśmy się na plażowaniu - skrap nie jest szczególnie charakterystyczny. Mógłby dotyczyć każdego innego miejsca na świecie, ale hu kerz, jak mawia Dżoana Krupa.
Nie miałam do dyspozycji zbyt wielu pamiątek z podróży, bo Grecy są wyjątkowo niedizajnerscy i ciężko pozyskać coś, co nie jest wioską. Przydały się więc wyłącznie bilety lotnicze, jakiś rachunek i wzór meandra z mocno badziewnej torebki zakupowej.
Mam jeszcze jedną koncepcję skrapa z greckich zdjęć, oby udało mi się do niego zebrać. Na razie nie tknęłam Moleskina, bo koncepcji jakoś brak. Zobaczymy, na co w końcu mnie najdzie.
Tymczasem pierwsza grecka wspominajka (foty jak zwykle genialne, bo nie mogłam się doczekać rana)





5 komentarzy:

  1. oj warto było sie zmusić :D jest na co popatrzec :) swietny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się podoba :) Bardzo w greckim stylu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajebisty! Cudne kolory! Uwielbiam Twoje recyklingowe dzieła!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna oprawa Waszych zdjęć, papier normalnie idealny do greckiej tematyki :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...