7 marca 2011

Londek, Londek Zdrój

Znowu w domu. Ostatni tydzień spędziliśmy szwędając się po ulicach/sklepach/zakamarkach Londynu. Po raz trzeci w niedługim czasie. I ciągle nie mamy dość. Choć już wiemy, że nie chcielibyśmy tam mieszkać. Teraz chyba na jakiś czas musimy zrobić przerwę, bo wydaliśmy horrendalną górę kasy. A w wakacje chcielibyśmy w końcu pojechać do ukochanej, wytęsknionej Grecji.
W ramach pamiątki, kilka fotek. Czuję, że musi z tego powstać jakiś album :)


Selfridge jak zawsze niezawodny w kwestii tworzenia wystaw.
Po raz pierwszy wybraliśmy się na Camden. Wprawdzie zakupów nie było, ale miejsce interesujące.


London by night też musiał być, bo dotychczas nam się nie zebrało.
Załapaliśmy się też na Tłusty Czwartek. Mieliśmy smutną wizję tego dnia bez pączków, ale na szczęście znaleźliśmy godne zastępstwo.
W końcu dotarliśmy też na Greenwich. Już wiemy, skąd się bierze czas.

Na koniec wyjazdu z radością znów zawitaliśmy do Noodle Oodle, by rozkoszować się kaczką po pekińsku i kaczą zupą. Mmmmmmmmniam.
I tak na koniec. Nie byłabym sobą, gdybym nie zgromadziła kolekcji postaci.


Bosko było i tyle. Dziękujemy Gatti i Jareckiemu, którzy znów przyjęli nas pod swój dach.

3 komentarze:

  1. sponsorami programu byla literka F jak funt oraz cyferki z wieloma zerami =)
    super foty jak zwykle!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. oj żebyś wiedziała. a nawet C jak Cholernie Drogi Funt. karty kredytowe mamy wyczyszczone, nie mam czym spłacić kredytu za 4 dni, ale mam fajne ciuchy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj... a ja uwielbiam Londyn!! I Camnden- jest niesamowite!! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...