Grudniowe dziewczyny nieźle mnie wyczuły, bo akurat dziś miałam wspomnieć o koncepcji pakowania tegorocznych prezentów. No i okazało się to tematem na 12 grudnia.
Zazwyczaj pakowanie odbywa się na ostatnią chwilę, już u babci. Wykorzystujemy papiery i wstążki, które babcia wyciąga na tę okazję z piwnicy. Raczej bez rewelacji - papiery w Mikołaje, złoto, choinki. Mocno nie mój styl. W tym roku napatrzyłam się na cudowne opakowania prezentowane na Pintereście i bardzo zapragnęłam postawić na jeden koncept. Szczególnie urzekły mnie dwie podpatrzone rzeczy, czyli pomponiki i połączenie szarego papieru z kolorowymi włóczkami. Połączyłam więc oba motywy i stworzyłam opakowanie wzorcowe. Na jego bazie powstaną kolejne.
W grudniowniku postanowiłam po prostu wykorzystać elementy tej koncepcji.
A teraz pytanie czy starczy mi zapału, żeby zrobić miliard pomponików i wyciąć sryliard jeleni.
Zazwyczaj pakowanie odbywa się na ostatnią chwilę, już u babci. Wykorzystujemy papiery i wstążki, które babcia wyciąga na tę okazję z piwnicy. Raczej bez rewelacji - papiery w Mikołaje, złoto, choinki. Mocno nie mój styl. W tym roku napatrzyłam się na cudowne opakowania prezentowane na Pintereście i bardzo zapragnęłam postawić na jeden koncept. Szczególnie urzekły mnie dwie podpatrzone rzeczy, czyli pomponiki i połączenie szarego papieru z kolorowymi włóczkami. Połączyłam więc oba motywy i stworzyłam opakowanie wzorcowe. Na jego bazie powstaną kolejne.
W grudniowniku postanowiłam po prostu wykorzystać elementy tej koncepcji.
A teraz pytanie czy starczy mi zapału, żeby zrobić miliard pomponików i wyciąć sryliard jeleni.
