5 lutego 2013

Taśma malarska, co znika

Ostatnio trochę się obsunęłam, za to dziś przystępuję do rescrapowego wyzwania w pełnej gotowości. Tym razem wyzywał Agiszon, który zobaczył kątem oka taśmę malarską i kazał nam jej użyć. Niecnie! Ale kto da radę, jak nie my?



Zabawę z taśmą zaczęłam od przyklejania jej do papieru bez składu i ładu. Przyklejałam, odrywałam, przyklejałam, odrywałam. Niemal jak na depilacji woskiem. A przy okazji za każdym razem papier się nieco uszkadzał. Bawiło mnie to niemal tak bardzo, jak pstrykanie folią bąbelkową, więc poniszczyłam karteczkę solidnie. Nie wiem, czy dobrze to widać, bo potem pochlapałam wszystko na biało i obraz zniszczeń uległ zmianom. W końcu porzuciłam głupie zajęcia i przykleiłam taśmę w tle. Jej kolor zgrał się z nim tak dobrze, że w sumie można jej nie zauważyć.



A w roli głównej moje ulubione ostatnio zdjęcie. Durne, nieostre, ale wygląda jak co najmniej z lat 70. To się chwali.
Lećcie teraz zobaczyć resztę prac rescrapowego zespołu, jako i ja lecę!

7 komentarzy:

  1. Uuuu faktiko ledwo ją można zauważyć, cwane ^^
    A zdjęcie fantastyczne, naprawdę ma klimat starych analogów :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie się zakamuflowała na tym papierze. No i te chlapnięcia - mistrzowskie!

    OdpowiedzUsuń
  3. łaaaał, ale mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  4. swietna praca!!! ja jakos nigdy nie potrafie tej tasmy zastosowac.. same brzydactwa mi z nia wychodza, a u ciebie oczywiscie wyglada przeeegenialnie!! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam taśmę :) co prawda rzadko ją używam, ale daje w pracach fajny efekt :) U ciebie świetnie zgrała się z tłem.

    OdpowiedzUsuń
  6. aaaale zajebisty! Kurna sama podałam temat i nie ogarnęłam:/ Ostatnio w ogóle mało ogarniam:P

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...