Ledwo co pokazałam album ze scrapowymi spotkaniami w 2012 r. a już wypracowuję materiał na tegoroczne wydanie. Coś mi się zdaje, że album będzie jeszcze grubszy i jeszcze bardziej szalony. Zeszły tydzień należał chyba do moich rekordów, bo od poniedziałku do czwartku miałam okazję wyściskać trzy fajne baby. Czy to wystarczy jako usprawiedliwienie, dlaczego ostatnio na blogu mniej się dzieje?
Nie byłabym sobą, gdybym każdego ze spotkań nie uwieczniła. Trzymajcie się foteli, bo będzie ogień.
Poniedziałek
Stało się! Miałam w końcu okazję poplotkować chwilę z Nulą, bo na zeszłorocznym zlocie to takie bardziej migawki niż prawdziwe pogadanki. Tym razem też nie było długo, bo potwora przebywała w Warszawie niecałą godzinę, ale wspólnie poczekałyśmy na pociąg na smrodliwym Dworcu Centralnym. Było lansersko - herbata w papierowym kubku, walizka i nasze niewyjściowe miny. Nulek zaskoczył mnie prezentem urodzinowym i poopowiadał trochę o wielkim świecie. Oby częściej i oby dłużej. Mam nadzieję, że już niebawem.
Środa
Zupełnie nowa postać w moim scrapowym życiorysie. Ale taka, którą polubiłam od pierwszego maila. Na szczęście nie mamy do siebie daleko, więc umówienie się na herbatę nie zajęło dużo czasu. Taaak, poznałam Martę, która od niedawna jest właścicielką sklepu scrapki.pl. Omówiłyśmy chyba wszystkie scrapowe marki, a potem przeszłyśmy do zwykłych babskich plot. Bo przecież nie samym rękodziełem człowiek żyje. Już umawiamy się na kolejne spotkania, mam nadzieję, że tym razem ze wspólnym wyklejaniem.
Czwartek (do niedzieli)
Tego to ja nie będę komentować. Znowu się zwalili i nie dali spokojnie poleżeć przed TV. Dobrze, że chociaż nie popsuli auta, ani żadnych części ciała. Tak, Białystok znów zawitał w stolycy. Było oczywiście niemiło, chamsko i paździerzowo. Widać było, że gościom się nie podobało, bo wyruszyli w stronę domu o dzień za wcześnie, a później jeszcze zaczęli zwiewać w stronę Gdańska. Starali się też jak najczęściej wychodzić na jakieś spotkania, żeby nas uniknąć. No ale nie dało się tak przez cały czas i musieliśmy się znosić nawzajem. Z Ulą lubimy się tylko na zdjęciach, bo przecież nie będziemy robić scrapów ze sfochowanymi minami. Albo z brzydkimi wyrazami!
Już się boję tego albumu na koniec roku.
Nie byłabym sobą, gdybym każdego ze spotkań nie uwieczniła. Trzymajcie się foteli, bo będzie ogień.
Poniedziałek
Stało się! Miałam w końcu okazję poplotkować chwilę z Nulą, bo na zeszłorocznym zlocie to takie bardziej migawki niż prawdziwe pogadanki. Tym razem też nie było długo, bo potwora przebywała w Warszawie niecałą godzinę, ale wspólnie poczekałyśmy na pociąg na smrodliwym Dworcu Centralnym. Było lansersko - herbata w papierowym kubku, walizka i nasze niewyjściowe miny. Nulek zaskoczył mnie prezentem urodzinowym i poopowiadał trochę o wielkim świecie. Oby częściej i oby dłużej. Mam nadzieję, że już niebawem.
Środa
Zupełnie nowa postać w moim scrapowym życiorysie. Ale taka, którą polubiłam od pierwszego maila. Na szczęście nie mamy do siebie daleko, więc umówienie się na herbatę nie zajęło dużo czasu. Taaak, poznałam Martę, która od niedawna jest właścicielką sklepu scrapki.pl. Omówiłyśmy chyba wszystkie scrapowe marki, a potem przeszłyśmy do zwykłych babskich plot. Bo przecież nie samym rękodziełem człowiek żyje. Już umawiamy się na kolejne spotkania, mam nadzieję, że tym razem ze wspólnym wyklejaniem.
Czwartek (do niedzieli)
Tego to ja nie będę komentować. Znowu się zwalili i nie dali spokojnie poleżeć przed TV. Dobrze, że chociaż nie popsuli auta, ani żadnych części ciała. Tak, Białystok znów zawitał w stolycy. Było oczywiście niemiło, chamsko i paździerzowo. Widać było, że gościom się nie podobało, bo wyruszyli w stronę domu o dzień za wcześnie, a później jeszcze zaczęli zwiewać w stronę Gdańska. Starali się też jak najczęściej wychodzić na jakieś spotkania, żeby nas uniknąć. No ale nie dało się tak przez cały czas i musieliśmy się znosić nawzajem. Z Ulą lubimy się tylko na zdjęciach, bo przecież nie będziemy robić scrapów ze sfochowanymi minami. Albo z brzydkimi wyrazami!
Już się boję tego albumu na koniec roku.



ale Wam fajnie w tej Warszawie :P
OdpowiedzUsuńojtam ojtam, Tobie też się miłe spotkanie szykuje :)
Usuńpiękne zdjęcia! już się nie mogę doczekać albumów!!
OdpowiedzUsuńtaki zbiorczy to pewnie za rok ;D ale w międzyczasie zdjęcia na pewno doczekają się jakiejś oprawy :)
Usuńahaha, tak właśnie myślałam, że wygląda Twoja znajomość z Ulą. :P Btw. Ula ma śliczną fryzurę. :D
OdpowiedzUsuńtak, ja wiem, chodzi i zadziera nosa, że wygląda jak Kożuchowska. bosz! :D
UsuńTeż miałam pisać, że Ula ma fajowskie włosy, nie takie jak Ty Lejdi of kors xD
UsuńBardzo dobrze w tej sepii, mniej zmarszczki widać :DDD
OdpowiedzUsuńniestety sepia nie ukrywa, że jestem od Ciebie dwa razy szersza :)
Usuńhaha super :D zazdroszcze tylu udanych spotkan! ja sie moge pochwalic ze widzialam Nule ostatnio 30sekund w Empik Cafe :D
OdpowiedzUsuńfotki super, juz czekam na albumiory z nimi!!
ahahaha, Ty to Nule powinnać co najmniej raz dziennie widywać :)
Usuń:**
no właśnie dlatego to jest takie dziwne :D częściej widuję chyba was na zlotach niż Nulę w DG :D haha
Usuńahahahahahahah o fak sikaaaaaaaam
Usuńboże serio popłakałam się ze śmiechu!
fajnie fajnie tak się pospotykać i to z takimi super babkami! ach, niech to skrapowisko już przyjdzie!
OdpowiedzUsuńoj już lada moment :)
UsuńAhaha Marysz no padłam :D
OdpowiedzUsuńEj Lejdi, a za mną tęsknisz najbardziej prawda? xD
ahahahaha, Gurecku przecudny, no jakże za Tobą nie tęsknić. tęsknię za Tobą i za cukierkami, bo mi Ula wszystkie zjadła!
Usuńhahaha ale się uśmiałam! Chcemy FOCHA chcemy FOCHA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ALE ZAZDRASZCZAM!
OdpowiedzUsuńej wcale nie bo za mną! :P
OdpowiedzUsuńi za Mironkiem też! po równo! przybywaj to se z Tobą zrobię fochniętą słitfocię :)
Usuńjuż wkrótce :) Na czerwiec też już mamy bileciorki :)
UsuńNo ładnie miniastą galerię będziesz miała!
OdpowiedzUsuńte miny na blogu to jest chyba 1/100 urobku minowego :)
UsuńFotki fanatyczne będzie co oscrapować :))) Pozdrawiam !!!
OdpowiedzUsuńoj bęęęędzie. już się rwę
UsuńNie moge się doczekać Marca! Bo poza tym Łódź wieje pustkami masakrycznie :/
OdpowiedzUsuńrzuć tylko hasło to zaraz Ci się stado bab zwali :D
Usuńa potem kazda sie rozchoruje a hostel powie ze nie ma miejsc. Łódź straszy :P
Usuńahahaa lowe! widać jak sie z Ulą kochacie;) focisze fantastyczne, zazdraszczam takich spotkań! I nie moge sie doczekac maja...przygotuj się- możesz mnie nie poznać-będzie sporo zmian;))
OdpowiedzUsuńkurde, no i teraz będę paznokcie obgryzać z niecierpliwości. no zdradź coś!!!!
Usuńi przyjedź wcześniej :D
żałuję, że skończyły mi się naklejki z fuckami, bo dostałby Ci się na skrapie cały komplet :P
OdpowiedzUsuńGurku dzięki Twoim cuksom nie umarłam z głodu, bo Lejdi to gospodyni, która gości nie karmi ;)
i za miłe słowa w temacie fryzu dziękuję :***
podesłać naklejeczki?
Usuńej, przez cały weekend wciskałam Ci stare pączki, a Ty mi się tak odpłacasz??
Mam nadzieję, że jak zawitam do Wawy to też będzie mi dane się z tobą spotkac:)Zazdroszczę tylu spotkań:)
OdpowiedzUsuńFoty jak zwykle świetne:)
osz osz! Ale Ty jesteś szalenie... GOŚCINNA :p
OdpowiedzUsuńMega Was popodglądać :)