Taki ze mnie narcyz, że ojeżu. Ale od początku. Choć oczywiście, jak wiadomo, jestem królewną, to jakoś nie mam w zwyczaju nosić w torebce kosmetyczki, puderniczki i innych pierdoł. Nawet, gdybym włożyła takie cuda do jednej torebki, to jutro już nie zechce mi się ich przekładać do kolejnej. Niestety to zachowanie niegodne prawdziwej Lejdi sprawia, że chodzę sobie wesoło po mieście, a potem w domu odkrywam, że cały dzień łaziłam umazana czekoladą, rozczochrana albo z jakimś śpiochem w oku. Oj, przydałby się zwyczaj noszenia lusterka.
W końcu naszła mnie myśl - niemal zawsze mam przy sobie notes. Może by to połączyć? No i jest! Mam! Notes dla narcyzów. Do jego stworzenia zmobilizowało mnie nowe piaskownicowe wyzwanie Maryszy.
Żebym teraz tylko pamiętała o przekładaniu go do kolejnych torebek. Oto jest wyzwanie.
Inne notesy, naprawdę cudowne, możecie obejrzeć na Art Piaskownicy.
W końcu naszła mnie myśl - niemal zawsze mam przy sobie notes. Może by to połączyć? No i jest! Mam! Notes dla narcyzów. Do jego stworzenia zmobilizowało mnie nowe piaskownicowe wyzwanie Maryszy.
Żebym teraz tylko pamiętała o przekładaniu go do kolejnych torebek. Oto jest wyzwanie.
Inne notesy, naprawdę cudowne, możecie obejrzeć na Art Piaskownicy.













