Jestem z siebie dumna. Ćwiczyłam cierpliwość przez ponad trzy tygodnie i udało się.
Ale od początku. W świątecznej paczce od Asi, oprócz wspaniałych prezentów, znalazłam też niespodziankę.
Wyobrażacie sobie, jakie to jest wyzwanie??? Zachodziłam w głowę, co to w ogóle może być. Czy Asia pomyliła datę urodzin i przysłała kartkę? A może to jakieś obelgi? Albo serduszko WOŚP? Pierwsza myśl, to oczywiście otworzyć i udawać, że nic nie wiem. Ale postanowiłam ten jeden raz zawalczyć ze swoją niecierpliwością.
I udało się. W sobotę wyczekiwałam północy jak na szpilkach i gdy w końcu wybiła, zabrałam się za rwanie koperty. W środku kartelucha z pytajnikiem.
Drżącymi łapami otworzyłam i znów przekonałam się, ile kreatywności siedzi w Asiowej główce.
Zrobić krę liczbową z majstrowania urodzinowego prezentu potrafi tylko ona. Obstawiłam moje liczby - 18 i 151. Z pewnością w tej grze efekty będą lepsze niż w Lotto, bo u Asi zawsze się wygrywa. Dzięki, wariacie! Jesteś dumna z mojej samodyscypliny? :D
A ja właśnie dogorywam na kanapie po wczorajszych wojażach po mieście. Zebrało się nam na spacerowanie, a WOŚP-owa atmosfera bardzo temu sprzyjała. Jakże ja się cieszyłam, że w ostatniej chwili wyciągnęłam z otchłani zakurzone śniegowce.
Ale od początku. W świątecznej paczce od Asi, oprócz wspaniałych prezentów, znalazłam też niespodziankę.
Wyobrażacie sobie, jakie to jest wyzwanie??? Zachodziłam w głowę, co to w ogóle może być. Czy Asia pomyliła datę urodzin i przysłała kartkę? A może to jakieś obelgi? Albo serduszko WOŚP? Pierwsza myśl, to oczywiście otworzyć i udawać, że nic nie wiem. Ale postanowiłam ten jeden raz zawalczyć ze swoją niecierpliwością.
I udało się. W sobotę wyczekiwałam północy jak na szpilkach i gdy w końcu wybiła, zabrałam się za rwanie koperty. W środku kartelucha z pytajnikiem.
Drżącymi łapami otworzyłam i znów przekonałam się, ile kreatywności siedzi w Asiowej główce.
Zrobić krę liczbową z majstrowania urodzinowego prezentu potrafi tylko ona. Obstawiłam moje liczby - 18 i 151. Z pewnością w tej grze efekty będą lepsze niż w Lotto, bo u Asi zawsze się wygrywa. Dzięki, wariacie! Jesteś dumna z mojej samodyscypliny? :D
A ja właśnie dogorywam na kanapie po wczorajszych wojażach po mieście. Zebrało się nam na spacerowanie, a WOŚP-owa atmosfera bardzo temu sprzyjała. Jakże ja się cieszyłam, że w ostatniej chwili wyciągnęłam z otchłani zakurzone śniegowce.


haha no swietna sprawa:D to sie nazywa szczyt kreatywnosci:D i podziwiam cierpliwosc, aj pewnie musialabym to gdzies schowac zebym nie mogla na to patrzec:D
OdpowiedzUsuńa myślisz, że jak ja zrobiłam :D ukryłam i dobrze, że mi Asia o tym przypomniała :D
UsuńUllalala! :)
OdpowiedzUsuńświetny pomysł!:):) haha ciekawe co teraz, wyczekujemy dalszego ciagu:D
OdpowiedzUsuńehehehe, ja również obgryzam paznokcie w nerwach :D
UsuńJa też jestem bardzo z Ciebie dumna, spisałaś się :) A śniegowce - no na przyszły rok ro chyba muszę nabyć podobne obuwie!
OdpowiedzUsuńhyhyhy. śniegowce polecam. przez cały dzień łaziłam i jedyna część ciała, która mi nie zmarzła, to stopy. a normalnie kostnieją po 5 minutach
Usuńbosko :) teraz bedziesz musiała zrobić 151 przysiadów aby dostać pozycję prezentową nr 18 :D
OdpowiedzUsuń