11 grudnia 2012

Bublinkove pstrykadełko

Nie może być mym przyjacielem ktoś, kto na widok folii bąbelkowej nie dostaje amoku i nie zaczyna pstrykać. Kto nie pstryka, jest złym człowiekiem. Tako rzekłam.
Na szczęście rescrapowy team okazał się porządny i wzięłyśmy się za twórczą obróbkę folii.


Ja wykorzystałam niezwykle cenny kawałek tej RÓŻOWEJ, którą podarowała mi najkochańsza Gurka. Czaicie? Połączenie pstrykania i różu? Nie może być nic lepszego. Wzięłam więc kawałek kawałka tego świętego Graala i umieściłam na opakowaniu prezentu. Właściwie to zrobiłam scrapa na prezencie, ot co!



Teraz sobie myślę, że folię należało jakoś lepiej wyeksponować, ale już po 'japkach'. Mam inny pomysł na oddanie czci różowej folii, tylko czasu braknie. Ale obiecuję, że powrócę do tego tematu.
A teraz lecę zwiedzać blogi innych rescraperek.

10 grudnia 2012

Klimt na bogato

Ostatnio złapałam ostrą fazę na złoto. Niewiele brakuje, a zacznę nosić kajdan na szyi i wstawię sobie złote zęby. Zobaczycie zresztą niebawem, że wszystko złocę. Moje nowe hobby zbiegło się idealnie z wyzwaniem Antilight do Art Journala Inspirowanego Sztuką.


Za zadanie dostałyśmy bowiem interpretację obrazu Gustava Klimta. Anti zaproponowała nam "Judytę II":

obraz stąd
Mnie oczywiście najbardziej podjarało złoto i nie zawahałam się go użyć. Ale nie mogłam się oprzeć wielkiej okazji, która się nadarzyła - znalazłam akurat obraz "Przyjaciółki" Klimta w czasopiśmie i nie mogłam go nie wykorzystać. Zrobiłam kolejny dziurawy transfer i pozłociłam obficie, bo akurat tu mistrz poskąpił błysku. Nie jest to więc może zabawa ze wskazanym obrazem, ale mam nadzieję, że Anti wybaczy drobny skok w bok:



Żurnalowy wpis jak zwykle o niczym, ale idzie się przyzwyczaić. Zaraz lecę zobaczyć, co wymyśliła nasza wesoła grupka: Ulietta, Antilight i Noomiy.

A wczoraj z wieczora udało mi się chyba zakończyć tegoroczne kartkowanie. Trochę nie mogę uwierzyć w to, co w tym roku zrobiłam. Rok temu dumna byłam z wyklejenia łącznie sześciu kartek. W tym powstało15 do samego Niegowa, a poza tym kolejnych 20 do innych osób. Czeka mnie jeszcze jedna dla brata ciotecznego, który utkwił w Norwegii i nie przyjedzie w tym roku na Święta. Ale może zrobię sobie dzień przerwy po ostatnich nocnych maratonach kartkowych. Jutro lecę na pocztę i będę słać hurtowo. Na razie nie pokażę jednak kolekcji "zima 2012", bo nie będzie niespodzianki. Poczekam z tym jeszcze chwilę. Ale bójcie się, będzie naprawdę "dziwacznie", jakby to skomplementowała kochana Maryszka (:***).

6 grudnia 2012

Senność, czuję senność

Ważny komunikat! Dziś nie będzie żadnych kartek. Ufff, ulga. Będzie za to skrap poświęcony mojemu ostatniemu hobby. Rano zdarza mi się wstać, dzielnie pożegnać wychodzącego Lubego i tajniacko pójść spać na kanapie. Wstydzę się za siebie, gdy o 10 budzi mnie jakiś telefon, a zleceniodawca, słysząc moje rozmemłanie, pyta: przepraszam, obudziłem? Co ja jednak poradzę na to cholerne ciśnienie, które przysiada mi na powiekach i nie chce wstać? Ja naprawdę z rana czuję, że kolejne pięć minut spania uratuje świat przed zagładą atomową. Babcia doradza koniaczek, ale jakoś wolę alkohol wiązać z przyjemniejszymi okazjami.
No dobra, zamknij się Lejdi, pokaż obrazek. A obrazek ten jest liftem pracy Olennki, wykonanym w ramach liftonoszkowych wyzwań. Ostatnią edycję zaniedbałam mocno i planuję nadrobić. Zaczęłam od końca, bo czemu nie?



A w ogóle to dziękuję wszystkim kochanym osobom, które odezwały się w kwestii 'zrobienia Lejdi świąt'. Już nie mogę się doczekać na Wasze wyroby. A jeśli ktoś jeszcze chce uszczęśliwić mnie bombką domowej roboty, to ja się wcale nie obrażę.

5 grudnia 2012

Ojej, czyżby kartka?

Kiedy wczoraj zobaczyłam, że na scrapkowym blogu pokazała się kartka, którą wymodziłam na urodziny Uli, dopadł mnie gromki śmiech. No bo dawno nie było tu kartek, czyż nie? Tym razem jednak taka, która powstała jeszcze przed świątecznym szałem. Wtedy panował u mnie szał urodzinowy.

Starałam się mniej więcej utrafić kolorystycznie w upodobania jubilatki. Wiem, że bliska jej sercu jest kolekcja 'Pops of' ILS-u, dlatego jeden z tych papierów wybrałam jako bazę. Bardzo miło dopasowały się do niego barwy kolekcji 'All I Ever' 7 dots studio i to właśnie z niej pochodzi większość wykorzystanych papierów.



Uzupełnieniem są moje dwa najukochańsze alfabety z Primy i Pink Paislee. Nie mogę bez nich żyć!
Przy tworzeniu tej kartki użyłam też czegoś zupełnie dla mnie nowego - kleju z brokatem Stickles. Kto by pomyślał! Mam nadzieję, że nie zacznę teraz brokatować wszystkiego.
Wybaczycie mi tę kolejną kartkę? Przy okazji chciałam podziękować za te wszystkie miłe słowa (np. 'dziwaczne') pod poprzednim postem! Od razu chce się wyklejać dalej. Buziooole.

Wykorzystałam następujące materiały ze sklepu scrapki.pl
 

4 grudnia 2012

Macie już dość kartek? Trudno!

Jestem okrutnicą jakich mało. Ale wiecie, przez cały rok były tu może ze trzy kartki, to teraz musicie wytrzymać. Oczywiście nadal pozostaję w temacie Robótkowym.
Do zabawy przyłączyła się Art Piaskownica i najnowsze mapkowe wyzwanie Kasi jest dedykowane mieszkańcom Niegowa. Ja, kontynuując zabawy z gołskrapowymi papierami, wysmarowałam taką karteluchę:

 
Zobaczcie też koniecznie inne interpretacje obrazka Kasi.

 

Na dokładkę dorzucę jeszcze jedną kartkę i to na razie ostatnie z moich niegowskich dokonań. Wszystkimi się nie chwalę, bo część bardzo do siebie podobna, a inne jakoś mniej do mnie przemawiają. Nie jest oczywiście powiedziane, że za moment nie tycnie mnie znowu na jakieś kolejne wytwory. Szczególnie, że doczytałam o nadpodaży kartek dla dziewcząt a zdecydowanym manku wśród chłopców.


Moja mała hałda wygląda tak:


3 grudnia 2012

do RE mi

Ponieważ mało mam zajęć, dorzuciłam sobie kolejne. Za to jakie fajne. Nula wymyśliła i obiecała, że będzie na luzie i bez zasad. Więc kto by nie zaryzykował.

Otóż, proszę państwa, powstał nowy kolektyw artystyczny o dźwięcznej nazwie RE-scrap. Będziemy co jakiś czas tworzyć sobie wesoło coś z niczego. Rzucimy hasło, a konkretnie nazwę śmiecia, którego użyjemy do celów skrapowych, a potem wytworzymy coś z tym właśnie przedmiotem. Ponieważ nie mamy zasad i bata nad głową, pewnie będziemy dość chaotyczne. Chaotyczne, ale urocze.



Taki mamy banner, wyprodukowany przez Miraka. A taki manifest wystosowała Nulka:
RE - bo 'rehab' od wszystkiego tego co MUSIMY robić: w pracy, dla DT itd.
RE - bo recykling
RE - bo regeneracja
RE - bo to zawsze kojarzy się z odpowiedzią
Naszym pierwszym zadaniem było użycie gazety. Ja wykorzystałam jedną po trzykroć.




Po pierwsze, powycinałam prostokąty z artykułów i stworzyłam na ich bazie warstwy pod zdjęciem. Po drugie, wykorzystałam tytuł artykułu, który idealnie przypasował do zdjęcia z wrocławskiego zlotu. A po trzecie, niezbyt widoczne wprawdzie, ten błękitny kawałek z chmurką to transfer obrazka. Praca sponsorowana przez 'Twój Styl'.
Gdyby ktoś poczuł się zainspirowany gazetowym tematem, niech śmiało wykleja coś swojego. Wszystkie bądźmy RE!

A tak prezentuje się nasz latający cyrk:

1 grudnia 2012

Ich bin eine scrapperin i kartkoszał

Rany, ile czasu musiałam kisić tę wiadomość. Ale dziś chwalę się oficjalnie. Przy okazji sponsorowanego wyzwania na Art Piaskownicy dowiedziałam się, że zostałam przyjęta do DT scrapperin (mam nadzieję, że nie skaleczyłam w tytule niemieckiej mowy). Szaleję z radości, bo te papiery i stemple są tak fajne, że ręce rwą się do pracy. Nie mogę się już doczekać kolejnych kolekcji!
Grono projektantek też jest zaszczytne. Oczywiście nie mogło zabraknąć polskich nazwisk:



Miałam też ostatnio okazję bawić się innymi papierami. Ruda podesłała mi niespodziankowo trochę papierów GoScrap i zaprosiła do stworzenia kartki wg mapki. To tak w ramach poszerzania moich papierowych horyzontów. Oczywiście wzięłam udział w zabawie i wysmarowałam pierwszą świąteczną karteluchę w tym sezonie.


Ruda zmobilizowała mnie do klejenia i rozsypał się worek z kartkami. Wszystkie oczywiście lecą do Niegowa. Wczoraj wieczorem zasiadłam do przygotowywania przesyłki i w kilka minut urosła mi górka 15 kopert z drobnymi prezentami. Mam na razie kartkowy niedobór, bo nie spodziewałam się, że wyjdzie tego aż tyle. Ale uzupełniam wieczorami. I nocami. Przykładów tylko kilka, bo nie chcę zanudzać szanownych zaglądaczek.


Nie udało mi się sprzedać tych papierów i wyszło mi to na dobre. W trzy minuty powstały z nich kartki.



Oczywiście nieustająco zapraszam do świątecznej Robótki. Skoro ja daję radę robić kartki i to w hurcie, to każdy może.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...