6 listopada 2011

Nocne szaleństwa podróżnika

Wczoraj wieczorem wzięła mnie straszna ochota na wyklejanki. Tylko jakoś nie za bardzo wiedziałam, co chciałabym zrobić. Z doświadczenia wiem, że to się zawsze słabo kończy. I nagle olśnienie. Owszem, robię od jakiegoś czasu LO upamiętniające wszystkie wyjazdy, ale trzymam je w naprawdę nijakim albumie. A jak jest cel, to już połowa sukcesu.
Dość romantyczna i bura okładka przemieniła się w śmietnik. Dobrze, że starczyło okleiny, żeby tę wielką powierzchnię pokryć. W użyciu oczywiście elementy zgromadzone podczas wycieczek, do tego wizytówka jakiejś Chinki poznanej na targach chińskiego badziewia oraz fantastyczny katalog reklamowy Muji przygotowany w formie paszportu.




7 komentarzy:

  1. jaaaaacie! album 30x30cm?? super:) Absolutnie boska okładka! a jak mocujesz je w środku? Ja też się zastanawiam jak wszystkie LO,sy przechowywać, póki co to mam takie fajne teczki 30x30 kupione gdzieś za grosze, żałuję że nie kupiłam więcej:/ Może zgapię kiedyś i też popełnię wielgachny album na LO'sy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. album pochodzi z jakiegoś scrapowego zestawu kupionego w TK Maxx. w środku ma po prostu koszulki jak segregator. niestety ostatnio takich zestawów nie widuję, bo przydałoby się więcej albumów. ale cały czas trzymam rękę na pulsie, bo to chyba najlepszy sposób na przechowywanie

    OdpowiedzUsuń
  3. Super wyszło, chyba nawet widzę już spakownego tam Twojego wyzwaniowego zwycięzcę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie wyszło, bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...