15 maja 2013

Kartelucha pachnąca wakacjami

A dziś jeszcze raz się wychylam. A co!
O rany, to już połowa miesiąca? A przecież ledwo była majówka. Ale jeśli mamy połowę miesiąca, to znaczy, że najwyższa pora na liftowanie w Scrapkach. Tym razem zabrałyśmy się za niezwykle optymistyczną kartkę Zielonookiej.
Nigdy jeszcze nie robiłam kartki ze zdjęciem, więc dla ułatwienia zadania, wybrałam focisza dość neutralnego. Padło na błękitne niebo pokryte chmurkami. To ono narzuciło klimat całej kartce. Na szczęście pod ręką miałam nową kolekcję Color Conspiracy - Graphic Loop. Jej kolory znakomicie oddają nastrój słonecznego dnia.




Właściwie całą kartkę wykonałam z tej kolekcji, bo poszczególne jej elementy idealnie się uzupełniają. Dodałam do tego jedynie kartę wyciętą z papieru My Mind's Eye i chmurkową kalkomanię Kaisercraft.


A jako że w liftowanej pracy pojawiały się przeszycia, ofiarnie wzięłam igłę w dłoń i przez srylion minut haftowałam. Lubię ten poplątany efekt. Aż żal, że jestem za leniwa na częstsze robienie przeszyć.



Kolekcję Graphic Loop i inne dodatki znajdziecie w sklepie scrapki.pl:


W świecie dzieciństwa

Piękne ilustracje książek i naprawdę chwytające za serce animacje to moje wspomnienie z dzieciństwa. Cieszę się, że byłam małym smarkiem w takich czasach, gdy na to jeszcze zwracano uwagę. Kiedy patrzę teraz na filmy animowane, robi mi się słabo.


W ramach Art Journala Inspirowanego Sztuką inspiracją (podaną przez Antilight) była dla nas w tym tygodniu Mary Blair, amerykańska artystka znana z robienia ilustracji i animacji dla Walta Disneya. To ona rysowała tak zwane "concept arty" dla takich bajek jak Piotruś Pan, Kopciuszek czy Alicja w Krainie czarów. Zaprojektowała także postacie znane z disneyowskiego parku tematycznego "It's a small world". Ilustrowała także książki, a kilka z nich nadal jest w druku. Została ochrzczona Legendą Disneya.

Ja jej rysunków nie kojarzyłam, ale takich ilustracji nie bałabym się pokazać dziecku. Są słodkie, urocze, pełne ciepła. Szczególnie wzrusza mnie Alicja z tłustymi nóżkami. Bo dzieci mogą mieć tłuste nóżki i co komu do tego.





Ja niestety nie sprawdzam się w wyzwaniach, w których potrzebna jest umiejętność rysowania. Dlatego z twórczości pani Blair wybrałam coś prostszego. A konkretnie jej bajkową architekturę.


A to już moja koślawa wersja. Niestety, nawet domek z klocków to dla mnie chyba zbyt duże wyzwanie.



 
A do bajkowego świata możecie też przenieść się z: Uliettą, Antilight i Noomiy.

14 maja 2013

Frappe sodowa



Ojejuniu, idę dziś do roboty po raz pierwszy i od razu na jakąś niemal nocną zmianę. Chyba już żałuję. Plus jest taki, że rano zdążyłam obskoczyć basen i po prostu już czuję jak zamieniam się w tap madl.
Ostatni weekend przed życiową zmianą trzeba było spędzić na bogato. Miałam bardzo szalone plany, które uległy dość znacznej zmianie, ale koniec końców wyszło równie dobrze. Zamiast wielkiego zlotu u mnie, był zorganizowany na szybko zlot białostocki. A tam prażenie się na słoneczku z wariatkami. W Warszawie w tym czasie padał deszcz, więc w sumie to nie ma tego złego.
Wiejscy gospodarze rozpieszczali rozwydrzonych gości coraz to nowymi przysmakami, a dzikie okrzyki radości wywołała lodowata frappe. Była taka pychowa, że dostała swojego scrapa teraz natychmiast. To tak w ramach kolejnej majowej rozkładówki na blogu SODY.




Wyjątkowo zrezygnowałam z intensywnych kolorów i postawiłam na naturalne odcienie. Tak żeby pasowały do kawy i nie przytłoczyły jej jedwabistego uroku.



Cieszy mnie fakt, że i do Warszawy powróciło lato. Choć nie wiem, czy nacieszę się nim na nocnej zmianie. Trzymajcie kciukasy!

9 maja 2013

Oj, nie wkurzaj...

Na Art Piaskownicy nowość. Postanowiłyśmy, że od czasu do czasu będziemy liftować scrapy. I to nie byle jakie, bo... nasze własne! Zaczynamy od inspiracyjnej pracy Ibiska, którą wybrała dla nas Huma. Kompozycja urzekająca, więc polecam wszystkim tę zabawę.
Mnie ruszyła białostocka fotka wkur&#*! muminka, którzy groźnie patrzył z muru. A do tego ulotka księgarni dziecięcej, którą dostaję niemal zawsze, gdy lezę Chmielną.



Zobaczcie koniecznie pracę reszty piaskowniczanek i przyłączcie się do zabawy!

8 maja 2013

Playmate maja feat. Timbaland

Jeny, jeny, jestem dziewczyną maja! Gdybym miała być w jakimś kalendarzu, to maj byłby fantastycznym miesiącem. Ale że na razie muszę jeszcze kilka kilogramów wytopić, by znajdować się na rozkładówkach, to majową dziewczyną jestem na blogu SODAlicious! Dziewczyny zaprosiły mnie do bawienia się ich papierami co wtorek w tym miesiącu i zaczęłam właśnie wczoraj.


A że łączenie scrapowych materiałów z makulaturą to moja prawdziwa passssja, to Sodowe papiery skonfrontowałam z... gazetką Lidla. Więcej o wspaniałej lidlowej publikacji dowiecie się z bloga Przyklej to!




Gwoli wyjaśnienia, na pierwszym planie fotki znajduje się piwo bananowe. Natomiast z tyłu jest fun. I wszystko jasne.

7 maja 2013

Słonecznie

Są takie kolekcje, które gdy już wpadną w ręce, nie chcą ich opuścić. Dla mnie taka jest "Graphic Loop" firmy Color Conspiracy, która jest dostępna w Scrapkach. Wszystkie papiery pasują do siebie idealnie, więc nie trzeba nawet zbytnio zastanawiać się, jak je zestawiać.
A połączenie bieli, żółtego i niebieskiego to najlepszy sposób na oprawienie wakacyjnych fotek.
Moja wprawdzie nie pochodzi z letnich miesięcy, tylko z marcowego wyjazdu nad Bałtyk, ale pogoda sprzyjała marzeniom o dłuższym urlopie.


Wszystkie papiery, których użyłam do stworzenia tej pracy, pochodzą z kolekcji Graphic Loop. Wykorzystałam też pasiaste kółeczko z zestawu die cutów Color Conspiracy.

Żeby praca pozostała jasna i przestrzenna, zdecydowałam się na duży biały alfabet Kaisercraft. Jest rewelacyjny! Do tego mniejsze litery Primy oraz mikroskopijny podpis ułożony z literek Kaisercraft. 
Ach, zatęskniłam za wakacjami! Wy też?
Te materiały znajdziecie w sklepie scrapki.pl

1 maja 2013

Majówkowe upapranie

W tym tygodniu zdecydowanie ożywam scrapowo. Po miesiącu chodzenia do biura i dwóch tygodniach zachrzanu do późnych godzin nocnych (rekord to 5.30 rano), napawam się krótkim bezrobotnym czasem. Ponieważ redakcja zaproponowała mi dalszą współpracę, postanowiłam spróbować, choć nie podoba mi się wcale siedzenie na tyłku i klepanie na akord. Ale przyda mi się chwila otrzymywania stałej pensji i oddech od stresów związanych z pustym kontem.
No ale nie o tym miałam. Do roboty wracam w połowie maja, dlatego teraz wykorzystuję na maksa ten leniwy czas. Wczoraj zrobiłam cztery scrapy i kartkę. Dziś kontynuuję brudzenie rąk. Ponieważ na wszystkie owoce wczorajszego posiedzenia trzeba będzie jeszcze chwilę poczekać, dziś trzaskam prace zupełnie dowolne, dla czystej zabawy.
Na pierwszy ogień idą focie z kwietniowej wizyty w Białymstoku. Jak zawsze z tymi psychopatkami nie można się nudzić, więc w ciągu kilku chwil zmontowałyśmy wielką sesję zdjęciową. Tłem było nam białostockie grafitti i do niego też nawiązałam.




Główną rolę, poza trzema gwiazdami oczywiście, grają tu ciapania wszelakie. Nie będę nawet wspominać, jak wyglądają moje ręce. Ale czego się nie robi w twórczym szale.
A za mój wymarzony alfabet dziękuję przeogromnie Jaszy i Nuli, które nawiedziły mnie tu niedawno na moment i uraczyły takimi cudeńkami, że powinnam im tu czerwony dywan rozwijać. Następnym razem tak zrobię!
Dobra, wracam do roboty, bo przecież scrapy nie zrobią się same.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...