14 kwietnia 2013

Jest słodkooo

Światowy Dzień Czekolady, który był kilka dni temu, to cudowne święto. Powinno być więcej takich wspaniałych okazji do świętowania. A w scrapkowym gronie postanowiłyśmy zrobić z tej okazji blogową imprezę. Trwa nasz tydzień słodkich inspiracji, w którym oczywiście jak zwykle można wygrać cudną nagrodę. A dziś przyszła pora na moją pracę.
 
Kocham czekoladę, ale o dziwo nie dysponuję żadnymi jej zdjęciami. Nie jestem też fanką brązów, dlatego rozejrzałam się za innymi słodyczami. I natrafiłam na fotkę baaardzo rozchwytywanego ciasta. Tu ważna przestroga - idąc do kawiarni z trzema koleżankami, nie proponujcie im, by spróbowały Waszego ciasta czekoladowego. Może nie zostać nic dla Was. Zapytajcie Miry, bo to jej ciastko tak niecnie rozgrabiamy na tym zdjęciu.
Do wesołego zdjęcia pasowała wesoła oprawa. Jakoś zupełnie niechcący namnożyło mi się kwiatowych wzorów. A jak kwiaty, to musi być Prima, prawda? To właśnie jej wzorzyste papiery wykorzystałam jako dodatki.
Tło w takiej sytuacji musiało być niemal niezauważalne, dlatego wykorzystałam po raz kolejny mój ulubiony papier ze Studio Calico.
Do słodkiego klimatu i mieszaniny intensywnych kolorów przypasowała mi cudna taśma washi Primy.
Do tego dobrałam też bardzo apetyczny obrazek wycięty z papieru American Crafts. A jeśli jest wesoło, to nie może zabraknąć jakiegoś wyrazistego uśmiechu. Ten na badge'u October Afternoon okazał się wymarzonym dodatkiem.
Aż nabrałam ochoty na coś słodkiego, mniam!

Ze sklepu scrapki.pl wybrałam: 

6 kwietnia 2013

Kolorowy atak na bałwanka

Jeśli nie da się czegoś zwalczyć, trzeba to oswoić. Po usilnych nawoływaniach, by wiosna jednak przyszła, straciłam całą nadzieję i w końcu zrobiłam zimowego scrapa. Bo w końcu i w tych zaspach po pas zdarzają się miłe chwile. Może nie wtedy, gdy musimy przez nie brnąć, żeby zdążyć na ważne spotkanie i w  efekcie przybywamy przemoczone, rozmemłane i rozmazane, ale już zima na wsi nie wygląda aż tak nieprzyjaźnie.
Kiedy ma się czas, dużo wolnego miejsca i nikt dziwnie się nie gapi, można na przykład ulepić bałwana. To właśnie postanowiłyśmy niedawno uskutecznić z Ulą. 
Do fotek, upamiętniających tę zacną chwilę, wybrałam tło potęgujące jeszcze wrażenie bezkresnej bieli. Papier Kaisercraft z kolekcji Base Coat fajnie nawiązuje zarówno do śniegu, jak i do sielskich klimatów. 

Połączyłam go z szarym papierem z zestawu Hello Pastel Primy. Dopiero na tym neutralnym tle postanowiłam poszaleć z kolorami. Bo w końcu trzeba jakoś tę zimę przyatakować. Pomógł mi w tym papier w kolorowe strzałki Echo Park Paper oraz mnóstwo naklejek tej samej firmy. Dużą radość przyniosło mi spontaniczne przyklejanie rozsypanki cyferkowej, do której zainspirowało mnie kilka naklejek, które jakoś same z siebie spadły na papier. 
 
Mam nadzieję, że skoro już pogodziłam się z zimą, to teraz będzie ona na tyle miła, że w końcu sobie pójdzie. Prawda, zimo?
Tego sobie i Państwu życzę,

A ze sklepu scrapki.pl wykorzystałam: 

4 kwietnia 2013

Pozuj jak tap madl

Wczoraj na blogu Scrapperin był dzień projektantek. Wszystkie wykonałyśmy prace z wykorzystaniem nowej kolekcji Belle Pastel, która nie przestaje zachwycać. Ja wybrałam mój ulubiony papier. Bo ja w ogóle uwielbiam białe papiery!
Trochę chyba przekombinowałam sprawę z bałaganem, ale ważne, że tło i zdjęcia są fajowe.




A w ogóle to dziś właśnie zaczynam się mierzyć z wyzwaniem. Nie takim scrapowym. Zawodowym raczej. Ma  to potrwać do końca kwietnia, ale dla mnie to i tak duży szok, bo będę siedzieć w tłumie ludzi i pracować w konkretnych godzinach. Rozwydrzona pracą na mojej miękkiej kanapie nieco się tym wydarzeniem stresuję. Mam nadzieję, że gdy to czytacie, nie leżę gdzieś omdlała na korytarzu. Trzymajcie kciuki!

2 kwietnia 2013

Arnold + Sylvester = WNM

Zauważyłam taką prawidłowość, że gdy mam zrobić pracę według wytycznych, które nie są łatwe, rozwiązaniem okazuje się bałaganiarski street-artowy scrap. Tak było i tym razem, bo Maryszka rzuciła w Art-Piaskownicy poważne wyzwanie. W pracach miały znaleźć się: skóra, metal, pisak i strzałka. Prawie fura, skóra i komóra. Długo myślałam, skąd wziąć coś skórzanego, aż w końcu przypomniałam sobie, że w moim pudełeczku z metkami leży sobie taka przywieszka, świadcząca, że kupiłam kiedyś skórzane buty. No to uff, miało pójść z górki. Tylko do jakiej pracy pasować ma miniaturka martwej świni? Czy tam krowy? Postawiłam więc na coś absolutnie od czapy i oto jest:




Na zdjęciu przezajebiste dzieło, które można było oglądać kiedyś na jednym z warszawskich murów. Później zastąpiło je jakieś inne, mniej fajne. Na szczęście mam to udokumentowane i sikam za każdym razem, gdy widzę ten stos świnek.

A jeśli chcecie zmierzyć się z tym wyzwaniem, czekamy na Was w piaskownicy.


1 kwietnia 2013

Szmatki

Najchętniej leżałabym dziś na kanapie owinięta kocem i oglądała bzdurne komedie romantyczne, które w okresie świątecznym serwuje telewizja. Kiedy wyglądam przez okno, mam ochotę wyć, bo z każdą godziną zaspy stają się coraz większe. Ktoś na FB napisał, że jutro mija dokładnie pół roku, odkąd spadł pierwszy śnieg. Nie pamiętam, czy faktycznie już na początku października sypało, ale pamiętam zaspy pod koniec tego miesiąca. A nawet pięć miesięcy to stanowczo za długo.
Niestety z planu wylegiwania się pod kocem nic nie wyjdzie, bo babcia nie chce zerwać ze zwyczajem zapraszania nas w lany poniedziałek. Zdecydowanie wolałabym odpoczynek niż kolejny zasiadany obiad, ale co robić.
W tym nędznym nastroju, z brzuchalem, który wylewa mi się ze spodni i będzie się tak wylewał tak długo, jak długo śnieżyca zagrodzi mi drogę na basen, wrzucę przynajmniej radosną pracę. Spontaniczne zdjęcie pt. 'ustawię samowyzwalacz i biegnijmy w stronę aparatu' mogło przejść tylko w tak powalonym towarzystwie, jak Ula, Nula i Jasz. W tle rolę główną odgrywają szmatki. Jeśli chcecie się dowiedzieć, jak załatwić sobie fajne (i darmowe!!!) materiały, zajrzyjcie na Przyklej To! Zdradzam tam swoje sekrety.




29 marca 2013

Buziak w pastelach

Zamarzyło mi się trochę delikatności, zamiast intensywnych kolorów i po prostu musiałam natychmiast wcielić to w życie. Byłoby znacznie fajniej, gdyby za oknem panowała wiosna, a na drzewach kwitły jasne kwiaty, ale niestety szykują się chyba białe święta.
Moje przesłodzone dzieło ma teraz nieco inny wydźwięk, niż gdy je robiłam. Przypomina o cudownych chwilach, które chcę mieć w pamięci, tkwiąc w pewnym zawieszeniu. Trzymajcie kciuki, by było dobrze i by powróciły radosne momenty.
A teraz wracamy do  samego LO. Dobrze, że akurat pod ręką miałam sporo papierów w odpowiednich odcieniach. Dziurkaczem powycinałam z nich kółka i stworzyłam pudrową mozaikę, której tłem jest mój ulubiony papier z kolekcji Color Conspiracy "Daily Kate". Dla osiągnięcia jeszcze bardziej delikatnych kolorów, rozbieliłam je odrobiną rozwodnionego gessa.
Żeby nie zachwiać tej palety, wykorzystałam drobniutkie literki Pink Paislee i biały alfabet Primy, który lekko podkolorowałam na różowo. Wyszło słodko i tak, hmmm, miłośnie, prawda?
Was też czasem nachodzi na nagłą zmianę kolorystyki albo stylu?


Potrzebne materiały znajdziecie w sklepie scrapki.pl:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...